Szynka

Zgodnie z piramidą żywieniową, mięso powinno być jednym z najrzadziej spożywanych przez nas produktów. Tymczasem na wielu polskich stołach, każdego dnia gości szynka albo inna wędlina. Spokojnie, w moim domu również jej nie brakuje, więc nie będzie kocioł przyganiał garnkowi. W końcu niezbyt tłusta szyneczka to doskonałe źródło białka, potasu, fosforu, żelaza, aminokwasów oraz witamin z grupy B. Tylko jak w gąszczu tandety, podróbek i sztucznych dodatków kupić wędlinę, która nie zzielenieje na drugi dzień?

Rodzaje szynki

Parzona – mięso naciera się różnego rodzaju przyprawami i moczy przez kilka dni w solance. Później jest ono wędzone a na koniec parzy się je w gorącej wodzie.

Surowa (dojrzewająca) – mięso leżakuje w soli i przyprawach bądź też jest wędzone zimnym dymem. Można ją łatwo rozpoznać po charakterystycznym różowym kolorze. Dla wielu osób wygląda jak surowe mięso.

Pieczona – taka wędlina ma szary kolor a jej smak wzbogacony jest różnymi przyprawami. Łatwa do samodzielnego przyrządzenia.

Z kurczaka/indyka/cielęciny – to nie szynka, gdyż ta może być wyprodukowana wyłącznie z mięsa wieprzowego.

Kaloryczność w 100 g:

Szynka kanapkowa 101 kcal
Schab pieczony 215 kcal
Szynka surowa 259 kcal
Szynka wiejska 259 kcal
Szynka wędzona gotowana 390 kcal


Na zakupach:

Sprawdź skład. Szynka powinna zawierać od 50 do 95 % mięsa. Im więcej, tym zakupiony przez nas produkt jest smaczniejszy. Oprócz tego, warto zwrócić uwagę na białko. W szynce powinno być go około 16 g na 100 g produktu. Jeśli jest mniej, to znak, że mamy do czynienia z produktem wysokowydajnym.

Nie bój się pytać sprzedawców. Miłe panie na stoiskach z wędlinami mają obowiązek udzielić nam informacji o ilości mięsa w wędlinie.

Nie kupuj produktów wysokowydajnych. Jest w nich mało mięsa za to dużo wody i innych zapychaczy.

Nie sugeruj się wyglądem wędliny. Często to, co ładnie wygląda jest najbardziej przetworzone. Dziś do szynki dodaje się lecytynę, skrobię sojową i fosforany. Taka wędlina szybko straci swój urok. Po włożeniu do lodówki puści wodę, stanie się oślizgła i niejadalna.

Uważaj na szynki konserwowe. Z racji tego, że bardziej przypominają mielonki niż szynki, mogą kusić wrzuceniem do środka gorszych gatunków mięsa i dosypaniem większej ilości zapychaczy.

Źródło: Pixabay by Pexels

Zapamiętaj!

Prawdziwa szynka nie ma jednolitej struktury i koloru. Na pierwszy rzut oka może się wydawać mało apetyczna. Niemniej jednak, to właśnie taka wędlina jest najbardziej smaczna.

Prawdziwa wędlina nie może być tania. Nie wyobrażam sobie, że komuś opłacałoby się produkować najwyższej jakości wędlinę tylko po to, by sprzedać ją za 10 zł za kg. Jakość musi kosztować. Ale… Wieprzowiny nie powinno się jeść zbyt często, bo jest ona źródłem złego cholesterolu, wobec czego lepiej kupić szynkę rzadziej, ale lepszej jakości.

Nie da się na masową skalę wyprodukować szynki bez konserwantów. W szynkach bardzo popularne są azotyny i azotany, które zabezpieczają je przed pałeczkami jadu kiełbasianego. Dodawane wg normy nie szkodą człowiekowi.

Jeśli możesz, przygotuj szynkę samemu. Wtedy masz 99% pewności, że jesz zdrowo. Najprościej jest upiec kawałek mięsa w piekarniku – w Internecie aż roi się od takich przepisów.

Nie przechowuj wędliny w torebkach foliowych. Taka szynka szybko się psuje. Jeśli możesz trzymaj ją w specjalnym pudełku na żywność.

Nie rób zapasów. Wędlinę można przechowywać w lodówce maksymalnie 2-3 dni. Potem zaczyna ona obsychać, puszczać wodę i staje się nieapetyczna.

      

W związku z postanowieniami na 24 rok życia, chciałabym ograniczyć ilość spożywanego mięsa. Wiem jednak, że nie uda mi się go wyeliminować z codziennej diety. Niemniej jednak, wybierając wędliny wysokiej jakości mogę sprawić, że mój organizm otrzyma mniej azotanów itp. W końcu czego się nie robi dla zdrowia.

  

            A Wy potrafilibyście zrezygnować z wędliny w codziennej diecie? Może macie jakieś super zamienniki szynki? 

10 thoughts on “Szynka”

  1. Jestem mięsożerna i nie wyobrażam sobie kanapki bez wędliny 😉 na pewno należy czytać etykiety i kupować te z dużą ilością mięsa na 100 g produktu.

  2. Dziękuję za odwiedziny. Jeśli chodzi o mnie, to zajadam najchetniej tę drobiową, chudą ‚szynkę’ – która szynką nie jest, bo wiadomo, szynka to tylko wieprzowa 😉 ale i smak drobi bardziej mi odpowiada. Generalnie uważam, że wszystko jest dla ludzi – jedynie trzeba patrzeć na jakość. Na zajęciach (jestem na technologii żywności i żywieniu) robiliśmy kilka swoje szynki 😉

  3. Bardzo fajny i przydatny artykuł. My wędlin nie jemy wcale. Jeśli już to robię ją sama. Na wszelkiego rodzaju domowych imprezach zamiast kupnych i naszpikowanych chemią wędlin piekę różne rodzaje mięs faszerowane czosnkiem lub suszonymi owocami. Pycha!

    1. Moje zdolności kulinarne jeszcze nie pozwalają na samodzielne przygotowanie szynek, ale postaram się nadrobić zaległości 🙂

    1. Oby więcej osób chciało się stosować to byłoby idealnie. Niestety większość osób woli kupować najgorszej jakości wędliny, bo są tańsze.

  4. ja już od około pół roku jem o wiele mniej mięsa niż jadłam wcześniej, co bardzo mnie cieszy. Nie jestem jednak w stanie całkowicie go wyeliminować bo mam absolutnie mięsożerną rodzinkę – a robienie codziennie 2 obiadów byłoby super pracochłonne. Ważne jest jednak takie uświadamianie – mięso wcale nie jest podstawą pożywienia ! Lepiej ugotować trochę warzyw, jakieś kasze, jajka… teraz jest ogromny wybór !

    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam – a rynku jest mnóstwo produktów, którymi można zastąpić mięso. Niestety, wiele osób nie może się przestawić na jedzenie wyłącznie warzyw, kasz itp. Sama ograniczyłam spożywanie mięsa do 3 razy w tygodniu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.