Summer time = happy time

Nareszcie czerwiec! Miesiąc, który od kilkunastu lat nieprzerwanie kojarzy mi się z wakacjami, słońcem i dobrą zabawą. Dawniej był zwiastunem wakacji, a dziś pozwala skoncentrować się na wypoczynku od pracy. To także moment, kiedy pojawia się więcej słońca, temperatura podskakuje kilka kresek do góry i można bez wyrzutów sumienia jeść  lody. Jedynym słowem szczęście.

Więcej radości z życia

W maju dopadła mnie wiosenna depresja. Nic nie chciało mi się robić. Moim ulubionym zajęciem było bezmyślne przeglądanie Facebooka i poszukiwanie kolejnych okazji do samoumartwienia. Nie robiłam nic, co mogłoby mnie w jakikolwiek sposób przybliżyć do wytyczonych celów. Mimo ambitnego planu pielęgnacyjnego poprzestałam na standardowych czynnościach higienicznych. W skrócie totalna klapa. Pocieszam się jednak myślą, że każdy może mieć w życiu gorszy okres, chociaż mnie w tym roku zniechęcenie trzyma wyjątkowo mocno. Nie daje się jednak tego typu przeciwnościom losu. Chcę się więcej uśmiechać i cieszyć z życia. Mam nadzieję, że czerwiec będzie obfitował w okazję do radości.

Źródło: Pixabay by Pexels

Urlop, urlop, urlop

Czerwiec to tradycyjnie mój okres urlopowy. W tym roku spędzimy do w domu, ale dotychczasowe wyjazdy oraz fakt posiadania mieszkania rekompensują mi tę stratę. W tym czasie chciałabym ogarnąć zaległe prace domowe. Przede wszystkim czeka mnie mycie okien, wieszanie firanek i być może remont sufitu w łazience. Zapowiada się pracowicie, ale mam nadzieję, że nie będzie to zbyt męczące.

Słodkie lenistwo

W wakacje zawsze dużo czytałam. Liczę na to, że tegoroczny wypoczynek również pozwoli mi nadrobić książkowe zaległości. Mam już nawet listę publikacji, które chciałabym przeczytać. Do tego dochodzą książki przywiezione z rodzinnego domu, które także wymagają weryfikacji pod kątem ich przydatności w dalszym życiu. W związku z tym, na brak rozrywki nie będę mogła narzekać.

    

Źródło: Unsplash by Pexels

Liczę na to, że w czerwcu odnajdę spokój ducha i przestanie męczyć mnie lenistwo oraz ogólne zniechęcenie. Mam nadzieję, że uda mi się także nadrobić zaległości z maja. A nawet jeśli to, to przecież świat się nie zawali 😉

  

A Wy co planujecie na czerwiec?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.