Sery i serki

Wielki Post to dla nas czas ograniczania spożycia mięsa i słodyczy.  O ile cukier z diety możemy wyeliminować, o tyle zawarte w mięsie białko musimy uzupełniać w inny sposób. Świetną alternatywą jest nabiał, w szczególności zaś biały ser. Nie tylko dostarcza nam składniki odżywcze, ale też korzystnie wpływa na naszą figurę i układ pokarmowy. Warto jednak bliżej przyjrzeć się temu smakołykowi, bo nawet na tym polu sprzedawcy potrafią nas oszukiwać i zachęcać do kupowania spożywczych bubli.

Rodzaje sera białego:

W kształcie trójkąta lub kostki – najczęściej pakowany próżniowo, najmniej przetworzony

Do jedzenia łyżeczką – w postaci ziarnistej lub homogenizowanej

Do smarowania – jako pasta na kanapki np. z dodatkiem szczypioru, ziół itp.

Zagraniczny – różne importowane odmiany np. feta, mozarella, ricotta

Źródło: Tranmautritam by Pexels

Na zakupach:

Badaj konsystencję. Dobry twaróg nie powinien być ani zbyt twardy, ani miękki w dotyku. Jeśli stwierdzimy którąś ze skrajności, to znak, że ser nie był właściwie przechowywany.

Sprawdzaj ilość białka. Im jest go więcej, tym lepiej. Z długiej strony powinniśmy unikać nadmiaru tłuszczu. Wobec tego najlepiej wybierać twaróg półtłusty.

Czytaj skład serków do jedzenia łyżeczką. Ważne by był on jak najbardziej naturalny.

Wystrzegaj się karagenu (E 407) – jest to wprawdzie substancja naturalnego pochodzenia, ale może powodować wzdęcia oraz inne problemy trawienne.

Uważaj na pektynę. To popularny zagęszczacz w produktach typu light. Może powodować problemy trawienne podobnie jak mączka chleba świętojańskiego.

Sprawdzaj ilość cukru. Tyczy się to zwłaszcza serków homogenizowanych, które mogą zawierać go nawet 4 łyżeczki w opakowaniu.

Weryfikuj ilość tłuszczu w produktach do smarowania. Mimo, że wydają się one lekkie i puszyste mogą zawierać nawet 30 g tłuszczu w 100 g.

Nie kupuj niby-serów, czyli produktów do smarowania, które w nazwie mają wyłącznie przymiotnik np. kanapkowy, śmietankowy, jogurtowy itp. Mają mało białka za to mnóstwo tłuszczu roślinnego i zapychaczy.

Uważaj na serki topione. W ich składzie często dominuje woda i tłuszcz roślinny. Dodatkowo są one nafaszerowane konserwantami. Produkuje się je z różnych gatunków serów podpuszczkowych dojrzewających, twarogu, masła, oraz chemicznych dodatków smakowych. Szczególnie niepokojąca jest obecność soli emulgujących czyli fosforanów.  Mogą one pogarszać wchłanianie wapnia, magnezu i żelaza.

Źródło: Kyle Killam by Pexels

Zapamiętaj!

Ser biały kupiony w próżniowym, plastikowym opakowaniu ma dłuższą datę przydatności do spożycia niż ten kupowany na wagę. Jeśli zależy Ci, aby twaróg trochę poleżał w lodówce, zdecyduj się na ten z działu samoobsługowego.

Świeży ser biały po przekrojeniu ma gładką konsystencję, jest lekko kremowy, a gdy się go naciśnie – stawia lekki opór.

Serki spulchniane azotem nie są szkodliwe dla zdrowia.

W serze żółtym jest 10 razy więcej wapnia niż w białym.

Żaden serek nie ma środków konserwujących bo jest produkowany z mleka pasteryzowanego, a następnie jest terminowany.

  

Mój niepokój wzbudziły zwłaszcza serki topione. W tym przypadku, podobnie jak i w całej dietetyce, najlepiej sprawdza się zasada, że im coś jest bardziej naturalne, tym jest zdrowsze. Z tego względu warto postawić na tradycyjny polski twaróg oraz zrezygnować z zagranicznych wynalazków naszpikowanych chemią.

  

A Wy jakie serki kupujecie?

2 thoughts on “Sery i serki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.