„Ścieżki chwały” – Jeffrey Archer

Marzenia są siłą napędową człowieka. Bez wyobrażania sobie lepszego i sprawniejszego funkcjonowania, piękniejszych rzeczy oraz istnienia nieznanych lądów, ludzkość nic by nie osiągnęła. Wiara, że można coś zmienić, ulepszyć lub odkryć doprowadziła do rewolucji przemysłowej, społecznej i kulturalnej. Odwaga kilku osób, które nie bały się marzyć i dążyły do ich realizacji przyczyniła się do tego, że żyjemy w czasach dobrobytu. W podziękowaniu za te zasługi uczymy się o nich na lekcjach historii, obchodzimy rocznice przełomowych wydarzeń oraz stawiamy pomniki. Jest jednak wiele osób, które otarły się o realizację swoich pragnień, lecz nie ma dowodów, potwierdzających ich osiągnięcia. Luzie ci wnieśli ogromny wkład w rozwój danej dziedziny, a mimo to przeminęli niezapamiętani. Literatura, a czasami także historia upomina się o nich, wskazując na nowe przesłanki ich działalności albo przywołując pamięć o ich wysiłkach. Tak też czyni Jeffrey Archer w powieści „Ścieżki chwały”.

Żródło: Empik.com

„Ścieżki chwały” – Jeffrey Archer 

Rok pierwszego polskiego wydania: 2009

Gatunek: powieść, biografia, przygodowa   

Wydawnictwo: Rebis

Język oryginału: angielski

Fabuła

George Mallory to jedna z najbardziej tajemniczych postaci w dziejach himalaizmu. Ten skromny nauczyciel historii niemal od najmłodszych lat wspinał się na szczyty europejskie.  Jego największym marzeniem było zdobycie wierzchołka Ziemi. Szansę na realizację tych pragnień przyniósł mu okres międzywojenny. W latach 1921-1924 brał udział w wyprawach brytyjskich, których celem było zdobycie najwyższej góry świata – Mount Everestu. W trakcie trzeciej próby wejścia na wierzchołek Ziemi zginął, nie pozostawiając dowodów na to, czy udało mu się osiągnąć sukces. Jeffrey Archer opisuje jego życie prywatne i zawodowe, pokazując, że bohater często mierzył się z przeszkodami, które stawały mu na drodze do realizacji marzeń.

Co jest w niej niezwykłego?

Książka zaczyna się od końca. W prologu dowiadujemy się, że ciało Georgea Mallory’ego zostało odnalezione w 1999 r. na wysokości ponad 8000 m n.p.m. Podczas przeprowadzonej wówczas ekspedycji NOVA nie udało się jednoznacznie przesądzić, czy wspinacz mógł osiągnąć zamierzony cel i jako pierwszy człowiek w historii zdobyć Mount Everest. Dopiero w kolejnych rozdziałach poznajemy losy bohatera, kim była jego rodzina i przyjaciele. Spotykamy George’a – zwykłego chłopaka z sąsiedztwa, który z każdym rozdziałem coraz bardziej zyskuje naszą sympatię. Niezwykłe napięcie w jakim trzyma nas powieść sprawia, że wraz z bohaterami wyruszamy na wyprawę w Himalaje, by zdobyć szczyt Ziemi. W międzyczasie dowiadujemy się o trudach wspinaczki i realiach, w jakich wówczas próbowano dokonać podboju świata.

Dlaczego warto przeczytać?

Chociaż książka w dużej mierze jest fikcją literacką bez wątpienia jest ciekawym spojrzeniem na postać George’a Mallory’ego. Przybliża ona historię człowieka, który choć nie zapisał się w dziejach ludzkości jako zwycięzca, stał się symbolem walki o swoje marzenia. Myślę, że powieść warta jest polecenia również ze względu na wartkość akcji, napięcie oraz niesztampowe zakończenie. To idealna lektura na popołudnie, którą czyta się naprawdę jednym tchem.

Geogre Mallory
Źródło: The Telegraph

Męskim okiem

Mój mąż początkowo był sceptyczny tej książce, a to dlatego, że nie jest pasjonatem biografii. Niemniej jednak książka zafascynowała go do tego stopnia, że ciężko było mi go zagonić do domowych obowiązków. Co więcej, po jej lekturze, zainteresował się historią przedstawioną w powieści oraz historią pierwszego zdobycia Mount Everestu.

Kobiece spojrzenie

Do przeczytania „Ścieżek chwały” skłoniła mnie popularność Jeffrey’a Archer’a, który jest jednym z najchętniej czytanych pisarzy brytyjskich. Przyznam szczerze, że nie żałuję, iż sięgnęłam po tę powieść. Styl w jakim jest napisana sprawia, że nie sposób się od niej oderwać. Interesująca jest również sama fabuła i przedstawiona postać. Nigdy nie interesowałam się wspinaczką, ale dzięki tej powieści wiem, kto i kiedy jako pierwszy stanął na szczycie Mount Everestu. To dość nietypowy sposób na poszerzenie swojej wiedzy. Wydaje mi się, że z uwagi na wątek miłosny w tle, powieść spodoba się również paniom, które na co dzień gustują w literaturze typowo kobiecej. Z kolei miłośniczki thrillerów odnajdą w niej element rywalizacji oraz będą w napięciu oczekiwać wejścia George’a na najwyższą górę świata.

   

Idzie jesień, a wraz  z nią dni stają się coraz krótsze. „Ścieżki chwały” to idealna powieść na długie jesienne i zimowe wieczory. Gorąco polecam i czekam na Wasze opinie.

  

A Wy co ostatnio przeczytaliście?

1 thought on “„Ścieżki chwały” – Jeffrey Archer”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.