Potrawy wigilijne

Powinno być ich dwanaście, tak jak dwunastu było apostołów. Przynajmniej tak mówi tradycja, której my Polacy nie mamy zwyczaju kwestionować. Niemniej jednak, wiele zmienia się w naszej obyczajowości pod względem przygotowań do Świąt. Odpuszczamy generalne porządki, robimy choinki z drabiny albo zamawiamy catering na Wigilię. Wszystko to sprawia, że atmosfera Bożego Narodzenia zaczyna się jakby ulatniać z naszego otoczenia. W końcu co to za wyjątkowa noc, kiedy barszcz jest z torebki, ryba z puszki a pierogi z soi? Po takiej wieczerzy łatwo również o rewolucje żołądkowe. Wobec tego warto przyjrzeć się wcześniej sklepowej ofercie potraw wigilijnych niż potem chorować.

Rodzaje dań wigilijnych ze sklepowej półki: 

Ryby na zimno – serwowane głównie jako przystawki, dostępne w galarecie, puszcze, oleju, occie, sałatkach i gotowych potrawach.

Zupy – w Wigilię przede wszystkim barszcz czerwony lub grzybowa. Dostępne w proszku, kartonie, słoiku lub w postaci mrożonek.

Ryby świeże – słodko-, i słonowodne, polskie i zagraniczne – w okresie przedświątecznym do wyboru, do koloru

Pierogi, uszka, paszteciki – głównie z kapustą i grzybami, przygotowane do wrzucenia na gorącą wodę.

Źródło: Winiary.pl

Kaloryczność w 100 g:

Krokiety z kapustą 160 kcal
Zupa grzybowa czysta  20 kcal
Barszcz czerwony czysty 36 kcal
Śledzie marynowane 195 kcal
Śledzie w oleju   301 kcal
Ryba po grecku  101 kcal
Pierogi z grzybami 140 kcal
Pierogi z kapustą i grzybami 111 kcal
Paszteciki drożdżowe z farszem z kapusty  166 kcal
Karp smażony 178 kcal

Na zakupach:

Sprawdzaj skład. Tyczy się to wszystkich kupowanych produktów. Im lista składników jest krótsza, tym lepiej i zdrowiej.

Zwracaj uwagę na nazwy. Tyczy się to szczególnie przystawek w postaci ryb na zimno. W składzie potrawy często nie ma wskazania gatunku ryby z jakiej ona powstała. Zdarza się również, że sałatka z makreli została w praktyce przyrządzona z pangi, albo zawartość ryby w całym produkcie jest tak niewielka, że trudną ją odnaleźć w składzie produktu.

Kupuj nieprzetworzone. Im produkt bliższy naturze tym lepiej. Oznacza to, że lepie wybrać tuszkę ryby niż filety albo paluszki rybne, gdyż im bardziej przetworzone jedzenie, tym mniejszą mamy pewność co faktycznie kupujemy.

Sprawdzaj brzegi łososia. Powinny być one jasne i elastyczne. Ciemne i zeschnięte oznaczają, że ryba była nie tylko źle transportowana, ale również przechowywana w zbyt wysokiej temperaturze.

Kupuj młodego łososia. Jest smaczniejszy niż większa ryba. Poznasz go odległościach między białymi paskami na jego filetach. Im bliżej są one ułożone, tym młodszy łosoś.

Sprawdzaj masę. Łosoś często pakowany jest w zbyt duże opakowania. W konsekwencji po otworzeniu pudełka czujemy się oszukani przez sprzedawcę. W praktyce jednak sami jesteśmy sobie winni, bo nie zwróciliśmy uwagi na masę netto produktu.

Jak zupa to nie z proszku. Takie produkty mają najwięcej konserwantów. Wobec tego wybierz te z kartonu lub słoika. Jest równie szybka w przygotowaniu i o wiele zdrowsza. Przed zakupem sprawdź jednak, czy nie zawiera utwardzanych tłuszczy roślinnych lub wzmacniaczy smaku. Z kolei, gdy zależy Ci na zdrowiu postaw na mrożonki. W nich z pewnością nie spotkasz konserwantów.

Kupuj karpia w miejscach z atestem. Dzięki temu zyskasz pewność, że ryba nie była hodowana w nieludzkich warunkach. Taka ryba będzie żywotna, niepoobijana oraz będzie miała ładną skórkę. No i przede wszystkim będzie świeża.

Uważaj na filety. Po pierwsze są znacznie droższe, a po drugie można mieć wiele wątpliwości co do ich świeżości.

Źródło: Pixabay by Pexels

Nie kupuj kapusty w plastikowych woreczkach. Jest ona niesmaczna i nafaszerowana chemią. Taki produkt nie dostarczy cennych probiotyków, gdyż zostały one skutecznie unieszkodliwione kwasem cytrynowym lub octem, które wykorzystano do jej sztucznego zakiszenia.

Lepsze mrożone od suszonych. To dotyczy grzybów. Mrożone są tańsze i zdrowsze niż kupowane w marketach grzyby suszone. Do ich produkcji stosuje się dwutlenek siarki, który jest silnym konserwantem.

Sprawdzaj skład farszu w pierogach, uszkach i pasztecikach. Dzięki temu unikniesz niespodzianek w postaci soi czy pieczarek zamiast kapusty i grzybów.

Kupując suszone owoce warto sprawdzić datę przydatności do spożycia oraz czy do ich suszenia użyto środków konserwujących. Owoce konserwowane tlenkiem siarki mogą powodować bóle głowy lub problemy z przemianą materii. Z uwagi na to, że są one pryskane olejem mineralnym, aby miały ładny połysk i się nie sklejały, trzeba je dokładnie umyć. Powinny być przechowywane w ciepłym oraz suchym miejscu a także należy je spożyć w ciągu kilku miesięcy od zakupu.

Źródło: na temat.pl

Zapamiętaj!

Jeśli szczególnie dbasz o zdrowie zdecyduj się na śledzia lub łososia. W rybach słodkowodnych jest wiele metali ciężkich, które mogą negatywnie wpłynąć na pracę układu pokarmowego.

Najsmaczniejszy jest mały karp. Wprawdzie ma on małe ości, które trzeba non stop wydłubywać, ale za to zapewnia dobre walory smakowe.

Ryba psuje się od głowy. Wobec tego jej świeżość należy sprawdzać po oczach, skrzelach i łuskach. Gdy spojrzenie ryby jest mętne, skrzela bladoczerwone a łuski są oblepione śluzem to lepiej zrezygnować z zakupu. 

Ciemna lub szarobura kapusta kiszona nadaje się tylko do kosza. Jest ona przekiszona oraz pozbawiona witaminy C. Dodatkowo okropnie smakuje.

Jeśli dbasz o figurę wybierz pierogi z wody niż te smażone czy polewane skwarkami. W ten sposób oszczędzisz kilka kalorii, które będziesz mogła przeznaczyć na skosztowanie innej potrawy.

W dobrych pierogach stosunek kapusty do grzybów wynosi 1:1. W sklepowych produktach dominuje kapusta, gdyż jest tańsza.

Na problemy z trawieniem po wigilijnej kolacji warto wypić kompot z suszu

     

Dania wigilijne są zdrowe, choć niekoniecznie lekkostrawne. Mimo wszystko kolacja wigilijna jest jedną z najzdrowszych w roku. Z racji tego, że bazuje na warzywach, rybach i produktach sezonowych dostarcza nam wielu składników odżywczych. Warto zadbać, aby niepostrzeżenie nie zapewnić sobie problemów żołądkowych i mądrze kupować gotowe potrawy. Święta skłaniają również do obżarstwa, więc lepiej zawczasu pomyśleć o tym, by nie przytyć. W końcu nic tak nie powoduje wyrzutów sumienia, jak zbędne kilogramy po kilkudniowej uczcie.

  

A Wy sami przygotowujecie potrawy wigilijne, czy korzystacie z asortymentu sklepów? Jaka potrawa sprawia Wam najwięcej trudności w przygotowaniu? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.