Plany na marzec 2017

Nie mogę uwierzyć, że już zaczął się marzec. Jeszcze tylko 31 dni i minie pierwszy kwartał 2017 roku. Nie wiem, jak Wy, ale ja uważam, że czas płynie zdecydowanie zbyt szybko w stosunku do liczby rzeczy, które chcielibyśmy zrealizować. Niemniej jednak, luty nauczył mnie, że czasami nie warto pędzić przed siebie, tylko lepiej dać sobie czas na odpoczynek oraz skoncentrować się na celebrowaniu chwil.

Choroba, pokrzyżowane plany i bałagan

Tak w trzech hasłach mogłabym określić luty. Przede wszystkim spotkała mnie przykra niespodzianka w postaci choroby. Nie miałam sił, aby ruszyć palcem, więc chcąc nie chcąc musiałam spędzić tydzień na zwolnieniu lekarskim. Mimo pięciu dni wolnego, nie miałam najmniejszej ochoty na porządki, dlatego moje mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada. Gorączka i ogólne osłabienie zniechęciły mnie także do realizacji kursów internetowych oraz innej aktywności na rzecz samorozwoju. Dzięki temu miałam wiele czasu, aby poukładać sobie w głowie wiele rzeczy i zastanowić się nad celami, do których zmierzam.

Źródło: Pixabay by Pexels

Zdrowie przede wszystkim

Postanowiłam zadbać o swoje zdrowie, bo ono jest najważniejsze. Wprawdzie choroba już za mną, ale myślę, że warto byłoby zrobić kompleksowe badania z krwi, sprawdzić oczy i stan zębów. W końcu dobre samopoczucie to podstawa sukcesu.

Lepiej jeść

Nie chodzi o ilość, ale o jakość. Chciałabym ograniczyć słodycze oraz wprowadzić do jadłospisu więcej owoców i warzyw. Zauważyłam również, że mało piję, więc i nad tym chciałabym w marcu popracować. Docelowo zamierzam także ograniczyć ilość spożywanego mięsa, ale wszystko w swoim czasie.

Źródło: Unsplash by Pexels

Akcja kuchnia – w końcu

Po półtora miesiąca wybierania i półtora miesiąca oczekiwania, w końcu mają się pojawić nasze meble kuchenne. W związku z tym, musimy dokupić niezbędną elektronikę oraz zlew. Szczerze mówiąc już się nie mogę doczekać i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i nie będę musiała zgłaszać żadnych poprawek, a tym samym odwlekać montażu mebli.

Wielki Post, wielkie przygotowania

Z uwagi na Wielki Post, zamierzam jak co roku przygotować się do Wielkiej Nocy Zmartwychwstania. W tym roku towarzyszyć mi będzie Ojciec Szustak i jego „Straszne rekolekcje”, na które również Was zapraszam.

    

Moje plany na marzec koncentrują się dość mocno na mnie i moim zdrowiu, zarówno tym fizycznym, jak również duchowym. Nie chcę na razie zaprzątać sobie głowy samorozwojem, doskonaleniem bloga czy nauką języków, bo nie mam na to w tej chwili ochoty. W kocu szczęście polega na tym, by sprawiać sobie przyjemność, a nie zamęczać się zadaniami.

   

A Wy co planujecie na marzec?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.