Pij na zdrowie… Mleko krowie!

Jakiś czas temu był kampania społeczna „Pij mleko, będziesz wielki”. Znani ludzie zachęcali nas, Polaków do częstszego spożywania mleka. Niestety, okazuje się, że pijemy go coraz mniej. A szkoda, bo mleko naprawdę jest zdrowe, nie tuczy i dostarcza organizmowi mnóstwo pożywnych składników (m.in.: wapń, potas, fosfor, magnez, cynk, witaminy A, D, E oraz z grupy B).

Rodzaje mleka:

Świeże – pasteryzowane w temperaturze około 70˚C, jest smaczniejsze niż to z kartonu oraz ma więcej składników odżywczych

UHT – jest sterylizowane w temperaturze min. 135˚C, co sprawia, że traci nieco witaminy C, ale za to dłużej zachowuje świeżość.

Lekkostrawne – to nowość na polskich półkach. Jest to mleko przeznaczone dla osób, które nie tolerują laktozy (cukru mlecznego).

Źródło: Pixabay by Pexels

Kaloryczność w 100 g

0,5 % tłuszczu 40 kcal
1,5 % tłuszczu 45 kcal
2 % tłuszczu 53 kcal
Sojowe 53 kcal
3,2 % tłuszczu 62 kcal
Zagęszczone niesłodzone 133 kcal

Na zakupach

    

Najlepiej kupować mleko świeże 2%. W ten sposób nie dostarczamy do organizmu tyle tłuszczu.

    

Zapomnij o mleku 0%. No chyba, że jesteś na diecie. W pozostałych przypadkach lepiej go nie spożywać, gdyż nie zawiera witamin rozpuszczalnych w tłuszczach tj. wit. A, D i E.

   

Nie daj się nabrać na hasła reklamowe. Pamiętaj, że każde mleko nie zawiera konserwantów i sztucznych dodatków. Jest idealne, takie jakie jest. Nie trzeba go też przegotowywać.

Źródło: Pixabay by Pexels

Zapamiętaj! 

Mleko jest dla człowieka głównym źródłem wapnia i nie należy się go wystrzegać.

Picie mleka sprawia, że nie tylko dostarczamy sobie cennych mikroelementów, ale też zapełniamy żołądek, bo to produkt gęsty żywieniowo.

Innym źródłem wapnia są rośliny zielone, ale aby dostarczyć tyle wapnia co w 2 szklankach mleka, trzeba by zjeść klika kilogramów zieleniny.

Szklanka ciepłego mleka to idealny środek na spokojny sen i wieczorny głód.

    

Podsumowując, mleko górą! Jeśli chcemy być piękni i zdrowi powinniśmy pić mleko. Nie ważne, czy jako dodatek do płatków lub koktajli owocowych. Istotne jest to, by o nim nie zapominać w codziennej diecie. W końcu wapń to podstawowy budulec kości i zębów, a chyba nikt z nas nie chce mieć z nimi problemów w przyszłości.

19 thoughts on “Pij na zdrowie… Mleko krowie!”

  1. Ja mam ten problem, że nie lubie smaku mleka. Staram się jeść musli na mleku, by uzupełnić wapń, poza tym jem sery, jogurty. Mój synek uwielbia mleko i pewnie przez to ma cudne białe zęby. Powinnam brać z niego przykład 🙂 Pozdrawiam cieplutko.

    1. Też długo nie mogłam się przekonać do smaku mleka. Ale… Wyszłam z założenia, że czego się nie robi dla zdrowia i urody 🙂 Mimo to, nie wyrabiam dziennej dawki, więc podobnie jak Ty spożywam inne produkty mleczne 🙂

      Również cieplutko pozdrawiam 🙂

    2. co do mleka 0% to nie polecam nawet na diecie- wystarczy w zupełności 1,5% i nie przytyjemy od niego za wiele 🙂 a 0 to zawsze zero czyli NIC NIE WARTE

  2. Ja niestety nie toleruję mleka krowiego. Muszę poszukać jakiegoś zamiennika, bo mam kilka ulubionych potraw/napojów, w których mleko odgrywa ważną rolę.

    1. Proponuję w takim razie mleko acidofilne. Jest coraz częściej spotykane w supermarketach. Dzięki niemu nie powinnaś mieć problemów żołądkowych po spożyciu mleka 🙂

  3. O, ciekawa alternatywa. Nie słyszałam o niej. Dziękuję za propozycję 🙂 Myślałam bardziej o mleku kokosowym, ale z tego, co orientuję się, to raczej ciężko jest kupić je. W razie czego można też spróbować zrobić je samemu z wiórków kokosowych. PS. Bardzo przyjemny blog 🙂

    1. Mleko kokosowe jest też stosunkowo drogie jak na codzienne spożycie, więc ja radziłabym mimo wszystko acidofilne. Jest ono coraz popularniejsze w różnego rodzaju marketach, więc nie powinnaś mieć problemu z zakupem. Inną alternatywą są tabletki z laktozą, ale ja uważam, że szkoda wątroby na chemiczne wspomagacze. Ewentualnie mleko możesz zastąpić jogurtami, kefirem lub maślanką. Działanie to samo, a nie występują problemy 🙂

      P.S. Dziękuję 🙂

  4. Mnie chodziło raczej o wykorzystanie takiego mleka zastępczego raz na jakiś czas. Mimo wszystko przy mojej kiepskiej tolerancji laktozy bałabym się spożywać nabiał/potrawy czy napoje z dużą ilością mleka codziennie. Ale faktycznie, masz rację, nie dość, że mleko kokosowe jest trudno dostępne, to jeszcze drogie. Spróbuję tego mleka acidofilnego. Dzięki jeszcze raz za sugestię i pozdrawiam 🙂

    1. No i jeszcze jedno, można było dorzucić na koniec informację, że nie mleko krowie jest dla nas najlepsze, a kozie i to je powinniśmy pić – jeśli tak ciężko nam się obyć bez tego mleka.

      1. Struktura mleka koziego i krowiego jest bardzo podobna, ale mleko kozie jest bardziej kaloryczne 🙂 Poza tym, dla dzieci mimo wszystko lepsze jest mleko krowie, gdyż kozie ma zbyt wiele składników mineralnych, które mogą nadmiernie obciążać nerki. Poza tym, nie oszukujmy się, ale większość Polaków spożywa jednak mleko od krowy i nie jest to bynajmniej wymysł ostatnich lat 🙂

      1. Masz rację, szczawiany utrudniają przyswajanie wapnia, ale szczaw i szpinak nie są tym samym. Co więcej, nie wiem czy zauważyłaś, ale napisałam, że wapń z roślin przyswaja się słabiej niż z mleka, co niejako potwierdza Twój argument 🙂 Co do właściwości zdrowotnych mleka to nie patrzyłabym wąsko wyłącznie na kwestię wapnia i osteoporozy. Mleko to źródło także potasu, fosforu, magnezu, cynku, wit. A, D, E i tych z grupy B. Są badania, które potwierdzają, że jego picie zmniejsza ryzyko raka piersi, czy choroby niedokrwiennej serca. Jeśli zaś chodzi o nagonkę na picie mleka to tutaj dużą rolę ogrywają koncerny farmaceutyczne, które chcą, aby ludzie łykali wapń w tabletkach. Wydaje mi się, że już lepsze picie pasteryzowanego mleka niż łykanie pastylek. Co się zaś tyczy mleka prosto od krowy – nie złe, pod warunkiem, że krowa ma umyte wymię, gospodarz ręce i wiaderko albo inny pojemnik na nie, a dodatkowo jest ono odpowiednio przechowywane. W końcu szkodliwe bakterie nie są “produkowane” przez krowę tylko człowieka, który nieodpowiednio obchodzi się z mlekiem 🙂

        1. Ja dalej będę przystawać przy mleku od gospodarza, choć go nie pijam 😉 to na mój logiczny-mały rozumek tylko takie wchodzi w grę, jeśli chcemy coś zdrowego. Pasteryzacja=wypłukanie z mleka wszystkiego co dobre, więc pasteryzowane mleko to dla mnie tragedia.
          Co do pastylek – to czasem nie łykaj, oni w nie wciskają nie tylko witaminy, ale też jakieś chemiczne ścierwo, które sprawia że tabletka jest czym jest i jakoś się nie rozpada. A już największym kłamstwem są pastylki z magnezem! Magnez ledwo co wchłania się gdy wprowadzamy go od wewnątrz. Najlepiej przyswajamy magnez z zewnątrz. A więc kąpiel półgodzinna np. w soli z magnezem (chociażby ta sygnowana jako z Morza Martwego), dostarczy nam więcej magnezu niż suplementacja tabletkami. Ale w tv w reklamie nikt tego nie powie.

          1. Mleko świeże – czyli pasteryzowane w około 72 stopniach nie różni się zbytnio smakiem od tego prosto od krowy. Jeśli masz zaufanego gospodarza, który dba o higienę swoich krów to spoko 🙂 Ja nie mam i wolę kupować mleko świeżę w sklepie 🙂

  5. Ten wpis jest trochę kontrowersyjny. Po pierwsze – nie liczy się to co jesz, a co przyswajasz. A faktem jest że wapń z mleka jest ciężko przyswajalny, a z roślin łatwo. Stąd trzeba mniej zjeść zieleniny – niż wypić mleka, by mieć tyle samo wapnia w organizmie. Po drugie – mleko pasteryzowane nie tylko ma braki w wit. C, ale jest wypłukane ze wszystkiego co dla nas pożyteczne – a więc z żywych kultur bakterii. Po takiej temperaturze pasteryzowania – pływają tam tylko same trupy bakterii, a nie kultury. Po trzecie – wiesz czemu szklanka mleka to sposób na spokojny sen? Pływają w nim hormony, które uspokajają cielaka i sprawiają, że nie odchodzi on od cycka i nie porzuca karmienia. Smacznego! W tym wpisie, jeżeli masz się za eksperta – powinnaś polecać mleko naturalne od gospodarza, bo tylko takie warto pić, a nie te wypociny ze sklepowych półek. A poza tym powinnaś wiedzieć, że najlepsze dla naszego organizmu nie jest mleko, a przetwory mleczne gdzie prym wiedzie kefir, a zaraz po nim jogurt naturalny i naszemu organizmowi wystarczy kontakt tylko z tymi produktami, a będziemy mieć idealnie zbilansowaną dietę.

    1. Po pierwsze wg mojej wiedzy wapń z mleka przyswaja się znacznie lepiej niż ten z zieleniny. Jeśli mnie pamięć nie myli to aby dostarczyć doorganizmu tyle wapnia, co w 1 szklance mleka, należałoby zjeść około 7 kg szpinaku. Po drugie mleko od gospodarza może zawierać bakterie, chyba ze gospodarz wyjątkowo dba o higienę swojej krowy i myje jej wymiona. W przeciwnym razie zalecałabym ostrożność 🙂 Po trzecie, tak jak pisalam we wpisie – najlepsze jest mleko świeże, które pasteryzowane jest w temperaturze 70 stopni C.Zachowuje ono swoje składniki odżywcze. Po czwarte – kefiry, jogurty są tak samo zdrowe jak mleko 🙂

      Nie uważam się za eksperta, gdyż dopiero się uczę zdrowo jeść. Mimo to zdarza mi się mieć rację 🙂

  6. Oczywiście, że mleko powinno zawierać bakterie, byle nie chorobotwórcze. Sami jesteśmy pełni bakterii i dzięki nim żyjemy. Po co tak się ich bać. Im krótsza droga od wymiona krowy to lepiej dla konsumenta. Logicznie myśląc każdy pośrednik to większe zagrożenie. Każdy zakład to kolejne urządzenia. Tam trzeba te mleko wypalić by odkazić z tego brudu, które mogło się dostać. Zdrowa krowa daje zdrowe mleko ze zdrowymi bakteriami. Od tysięcy lat moi przodkowie pili mleko z bakteriami. Jedyny warunek czyste naczynia i czyste ręce podczas dojenia, tak jak muszą być podczas przygotowywania posiłków czy robienia przetworów, piwa czy wina. Przemysł istnieje od niedawna a rolnictwo od tysięcy lat. Która tradycja czystości (niezakażania bakteriami chorobotwórczymi) jest dłuższa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.