Pierwsza wizyta u dewelopera

Zdecydowaliśmy się kupić mieszkanie w mieście z rynku pierwotnego. Wiedzieliśmy, że musimy wziąć kredyt, więc zależało nam na tym, aby mieszkanie było jak najszybciej dostępne. Z tą wiedzą zaczęliśmy przeglądać strony internetowe warszawskich deweloperów w poszukiwaniu nieruchomości idealnej. Nie było łatwo, gdyż Warszawa to duże miasto, w którym prowadzonych jest wiele inwestycji. Niemniej jednak, po długim zastanawianiu się wytypowaliśmy dwie lokalizacje, w których uznaliśmy, że najlepiej będzie nam się mieszkać. Na stronach internetowych sprawdziliśmy lokalizację osiedli mieszkalnych, ich wizualizację oraz zapoznaliśmy się z ofertą mieszkań. Nigdzie jednak nie uzyskaliśmy informacji na temat ceny. Wobec tego, postanowiliśmy umówić się z doradcami do spraw sprzedaży mieszkań, aby omówić wszystkie kwestie związane z zakupem lokalu. I tu zaczęły się schody…

Na wizytę trzeba czekać 

Nie wiem, czy to wynika ze specyfiki miasta jakim jest Warszawa, czy też dużego popytu na mieszkania, ale na spotkanie z doradcą musieliśmy czekać około tygodnia. Przyznam szczerze, że spodziewaliśmy się, że zostaniemy obsłużeni praktycznie od ręki. Czas oczekiwania trochę nas przeraził, bo obawialiśmy się, że ktoś sprzątnie nam sprzed nosa upatrzone mieszkanko i będziemy musieli  szukać dalej. Na szczęście wiele osób umawia się wyłącznie w celach informacyjnych i nie wie do końca czego szuka, więc na dzień spotkania upatrzony lokal pozostawał wolny.

Planowany termin oddania nieruchomości

Mieszkania z rynku pierwotnego rozchodzą się jak świeże bułeczki. Wobec tego trzeba liczyć się z tym, że interesująca nas nieruchomość mogła już zostać sprzedana, a podoba dostępna będzie dopiero za pół roku. Musimy więc zastanowić się, czy możemy tyle poczekać. Tym bardziej, że konsultanci sprzedaży często pytają, czy zależy nam na lokalu już teraz,  czy też możemy wstrzymać się z przeprowadzką do czasu powstania nowego etapu inwestycji. Wówczas informują klientów, kiedy powstanie kolejna część osiedla i przedstawiają dostępne w nim mieszkania.

Jaki lokal Państwa interesuje?

To kolejne z pytań, jakie pada podczas wizyty u doradcy sprzedaży. Na rynku pierwotnym dominują mieszkania 2-pokojowe z aneksem kuchennym. Na drugiej pozycji plasują się lokale 3 –pokojowe z aneksem, zaś w dalszej kolejności dostępne są kawalerki i mieszkania 4-pokojowe lub te z osobnymi kuchniami. Oferta rynku zaczyna powoli rozmijać się z oczekiwaniami klientów. Jeszcze do niedawna młodzi ludzie kupowali tzw. mieszkania przejściowe. Były to nieduże 2-pokojowe nieruchomości albo większe kawalerki, które zajmowano około 8 lat, by następnie kupić większe mieszkanie docelowe do zamieszkania z dziećmi. Obecnie pary d razu decydują się na mieszkania, w których uwiją gniazdko nie tylko dla siebie, ale również dla swojego potomstwa. Oznacza to, że powoli mieszkania 3 i 4-pokojowe zaczynają być tymi najbardziej pożądanymi. Nie ukrywam, ze my również wpisaliśmy się w ten nowy trend. W końcu jak brać kredyt to raz i mieć z głowy ponowne formalności i przeprowadzki.

Źródło: Unsplash by Pexels

Cena cenie nierówna 

Skoro wiemy już jaki lokal chcemy kupić, to najwyższa pora zapytać, czy coś takiego jest w ogóle dostępne. Jeśli mamy szczęście, możemy wybrać spośród kilku nieruchomości spełniających nasze oczekiwania, z kolei gdy zainteresujemy się tematem zbyt późno, może okazać się, że został tylko 1 lokal zgodny z naszymi kryteriami. Niemniej jednak, zawsze warto zapytać o cenę. Możemy się wówczas mocno zdziwić, jak dla pomieszczenia o takim samym metrażu będzie się ona zmieniać w zależności od piętra, na którym jest położona. Z moich doświadczeń wynika, że najdroższe są lokale usytuowane na pierwszej i ostatniej kondygnacji nadziemnej, czyli parterze i ostatnim piętrze. Jeśli decydujemy się na mieszkanie w wieżowców, deweloper może sobie dodatkowo policzyć za widok, jaki mamy za oknem. Im bardziej jest on niezwykły, tym wyższa cena nieruchomości. Wybierając numer piętra warto pamiętać o tym, że obecnie windy to standard dla budynków zawierających oprócz parteru także 3 inne kondygnacje. Trzeba przemyśleć sobie również kwestie związane z tym, czy jesteśmy w stanie zaakceptować fakt, że ktoś będzie nam tupał nad głową. W żadnym razie nie powinniśmy się jednak kierować narażeniem na zalanie. W prawdzie tych z pierwszego piętra mogą zalać sąsiedzi z drugiego, ale tych mieszkających na najwyższym piętrze może niemile zaskoczyć cieknący dach. Co więcej, mieszkanie na środkowej kondygnacji ma również tę zaletę, że ciepło nie ucieka, więc możemy nieco zaoszczędzić na ogrzewaniu.

Miejsce postojowe, komórka lokatorska, balkon itp. 

W dzisiejszych czasach chyba każdy ma samochód. W związku z tym, deweloperzy często wychodzą naprzeciw oczekiwaniom kierowców i uwzględniają w inwestycjach budowę hali garażowych. Wizualnie przypomina ona sklepowy parking, tyle tylko, że usytuowana jest w podziemnej kondygnacji budynku. W ten sposób nie musimy się obawiać mrozów, deszczy i innych nieprzyjemnych zjawisk atmosferycznych. Obecnie deweloperzy zakładają, że każdy lokal mieszkalny będzie dysponował miejscem postojowym. W praktyce musimy wydać dodatkowo około 30.000 zł za możliwość przechowywania pojazdu w hali garażowej. Najczęściej zakup garażu jest obligatoryjny, ale może się zdarzyć, że deweloper od tego odstąpi. Miejsc garażowych jest z reguły nieco więcej niż lokali, więc zainteresowani mogą wykupić aż dwa stanowiska postojowe.

W ofercie dostępne są także komórki lokatorskie i/albo boksy. Zarówno pierwsze, jak i drugie usytuowane są w hali garażowej. Komórki mają murowane ścianki, tradycyjne drzwi oraz znajdują się w wydzielonej części hali. Boksy z kolei są umiejscowione pomiędzy miejscami postojowymi. Są one dość transparentne, gdyż wykonane są z siatki budowlanej. Boksy mają dość solidne zamki, ale z uwagi na ich rozmieszczenie może być problem z dostaniem się do nich, gdy otaczające je miejsca postojowe będą zajęte. Co więcej, boksy i komórki są dodatkowo płatne. Ich ceny kształtują się od 3.000 za boks do 9.000 za komórkę lokatorską. Warto w tym miejscu dodać, że zarówno pierwsze jak i drugie mają około 3 mkw powierzchni.

Deweloperzy wraz z mieszkaniem oferują dodatkowo balkony, loggie, tarasy albo ogródki. Są one wskazane na planach mieszkań, ale ich metraż nie jest wliczany do ceny nieruchomości. Oznacza to, że te elementy architektury budynków zaliczane są do części wspólnych, a my mamy prawo do wyłącznego korzystania z np. z balkonu przynależącego do naszego mieszkania. Musimy jednak pamiętać, że powinniśmy dbać o ten element tak samo, jak o część użytkową lokalu. W przeciwnym razie zarząd nieruchomości obarczy nas kosztami napraw i konserwacji.

Źródło: Źródło: Jaymantri by Pexels

Oględziny miejsca

Podczas spotkań z doradcą sprzedaży istnieje możliwość obejrzenia przykładowego lokalu. Nie zawsze musi to być nieruchomość spełniająca nasze kryteria. Najczęściej jest to mieszkanie, które jeszcze nie zostało sprzedane albo takie, które jeszcze nie zostało odebrane przez właścicieli. Możemy wówczas zobaczyć, jak wykończone są klatki schodowe, windy oraz samo mieszkanie. Nieruchomości z rynku pierwotnego sprzedawane są w tzw. stanie deweloperskim. Oznacza to, że w momencie odbioru kluczy w lokalu mamy zamontowane drzwi wejściowe i balkonowe, okna, grzejniki, włączniki światła, gniazdka, mamy wyprowadzenie wody, odpływy, zaś ściany są zagipsowane i pomalowane na biało. Poza tym, w każdym pomieszczeniu jest zainstalowana żarówka. Warto przy tym pamiętać, że oglądany lokal nie jest tym, które kupujemy (no chyba, że decydujemy się właśnie na to konkretne mieszkanie).

Czas do zastanowienia

Skoro wiemy co i ile będzie kosztować, widzieliśmy lokal to możemy przystąpić do pierwszego kroku w drodze do mieszkania na swoim. Chodzi o to, że deweloper jest skłonny dać nam 2-3 dni do namysłu. Na ten czas możemy bezpłatnie zarezerwować mieszkanie i spokojnie się zastanowić, czy na pewno jesteśmy zainteresowani jego zakupem. Wówczas podajemy swoje dane kontaktowe i zobowiązujemy się poinformować doradcę o naszej ostatecznej decyzji. Jeśli nadal chcemy kupić dany lokal, dzwonimy w wyznaczonym czasie i umawiamy się na kolejne spotkania. Z kolei, gdy rezygnujemy, również wypadałoby zadzwonić, choć jeśli nie podtrzymamy chęci zakupu w ciągu 2-3 dni, to nasza rezerwacja przepadnie.

     

Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok. Coś w tym chyba jest, bo jak już się podejmie decyzję, jakie mieszkanie konkretnie chce się nabyć i ma się wizję, że już niedługo będzie ono nasze, to załatwienie wszystkich formalności idzie jak po maśle. Ale o tym, co dalej by stać się właścicielem mieszkania, w kolejnych wpisach z tej serii.

   

A Wy jakie macie doświadczenia z deweloperami? 

1 thought on “Pierwsza wizyta u dewelopera”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.