Oprawa muzyczna ślubu

Ślub jest jednym z najważniejszych momentów życia każdego człowieka. Tego wyjątkowego dnia, łączymy się z drugą osobą, mając nadzieję, że nasza miłość będzie trwać wiecznie i przezwycięży wszystkie trudności, jakie spotkają nas w kolejnych latach. Podniosły charakter tego wydarzenia, wymaga więc specjalnej oprawy. Czynnikiem, który w znaczący sposób podnosi jakość ceremonii jest muzyka. Dobór zarówno wykonawców, jak i utworów może wpłynąć na postrzeganie uroczystości przez uczestników oraz przesądzić o tym, czy będą oni miło wspominać dane wydarzenie. Warto więc zadbać o muzykę na ślubie, by był to naprawdę wyjątkowy dzień.

Organizacja usług organisty

Jeśli planujemy ślub kościelny lub konkordatowy, to za oprawę muzyczną odpowiedzialny będzie organista. To z nim należy załatwić wszelkie formalności i uzgodnić repertuar. Z reguły takie usługi są ekstra płatne, choć zdarza się, że ksiądz sam rozlicza się z organistą i wtedy płacimy tylko jednej osobie. Takie sytuacje należą jednak do mniejszości, więc lepiej przygotować się na wydatek około 100-200 zł. W tej cenie zapewnioną mamy oprawę muzyczną liturgii wraz z marszem na wyjście.

Źródło: Tim Gouw by Pexels

Załatwiając formalności w kancelarii parafialnej warto wybrać się również do organisty i ustalić, czy planowany termin naszej uroczystości nie koliduje np. z urlopem organisty. W sezonie letnim często zdarzają się przestoje w kościołach albo zastępstwa. Wobec tego, jeśli zależy nam, by grała na ślubie konkretna osoba, dobrze jest wcześniej „zaklepać” sobie jej usługi. To również dobry moment, aby ustalić czy miejscowy organista nie miałby nic przeciwko, aby na ślubie pojawiła się osoba grająca na skrzypcach albo śpiewaczka.

Repertuar na ślubie kościelnym i konkordatowym

W trakcie rozmowy z organistą warto poruszyć kwestię repertuaru ślubnego. Większość muzyków kościelnych ma przygotowany standardowy zestaw pieśni na tę okazję. Z reguły obejmuje on pieśń Ave Maryja (lub inną maryjną), pieśni dziękczynne po Eucharystii oraz Marsz Mendelssohna na wyjście. Taka konfiguracja nie każdemu się musi podobać. W związku z tym, dobrze jest omówić własne pomysły. Tyczy się to szczególnie marszu na wyjście. Ostatnio coraz więcej par rezygnuje z Marszu Mendelssohna na rzecz innych utworów. Wobec tego, lepiej wcześniej wiedzieć, czy dany organista będzie w stanie wykonać preferowany przez nas marsz, czy może konieczne będzie poszukanie innego muzyka lub zgranie utworu na nośnik zewnętrzny i otworzenie go np. z komputera. To samo tyczy się pozostałych pieśni liturgicznych. Warto pamiętać, że zgodnie z prawem kanonicznym, na uroczystości zawarcia związku  małżeńskiego  nie mogą być grane utwory świeckie. Wobec tego wyjścia rodem z filmu „To właśnie miłość” całkowicie odpadają z repertuaru ślubu kościelnego lub konkordatowego.

Ponadto, warto poprosić organistę, aby zagrał fragment wybranego przez nas utworu. W końcu to, co pięknie brzmi w Internecie nie zawsze musi być równie oszałamiające w rzeczywistości. Poza tym, każde organy brzmią inaczej i inny jest także kunszt muzyków. Warto te czynniki wziąść pod uwagę dokonując wyboru oprawy muzycznej na ślubie.

Jeśli nie Mendelssohn, to co?

Jak wspomniałam powyżej, następuje powolne odchodzenie od utworu Mendelssohna. Wprawdzie nadal jest to najpopularniejszy marsz weselny w Polsce i na świecie, ale wielu parom zależy na czymś bardziej oryginalnym. Ciekawą alternatywą jest dzieło Richarda Wagnera pochodzące z opery „Lohengrin” albo któreś dzieł Bacha. Są także pary, które decydują się na Preludium do “Te Deum” Marca-Antoine Charpentiera, który stanowi także hymn Eurowizji. My mieliśmy Bacha, ale szczerze mówiąc nie pamiętam, który utwór dokładnie. Niemniej jednak braliśmy pod uwagę również marsz Wagnera, ale nasz organista odmówił wykonania tego utworu, powołując się na niechlubną sławę artysty.

Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce
Źródło: Niezbędnik Domowy

Muzyka na ślubie cywilnym

Uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego są nieco mniej sformalizowane pod względem oprawy muzycznej niż kościelne. W trakcie takiej ceremonii możemy wybrać zarówno dzieła muzyki klasycznej, jak i popularnej. Większy problem jest z organizacją muzyki a nie jej wyborem. Dotychczas spotkałam się z dwoma rozwiązaniami. Pierwsze z nich zawierało pełną oprawę muzyczną. Muzyk na keyboardzie grał w trakcie uroczystości wybrane przez Młodą Parę utwory. Jego usługi obejmowały piosenkę na wejście na salę, akompaniament przy składaniu przysięgi,  fanfary po jej złożeniu oraz marsz na koniec uroczystości. Z tego co mi wiadomo, była to osoba zatrudniona bezpośrednio przez USC a jej usługi były dodatkowo płatne. Z kolei drugie z rozwiązań, w których mogłam uczestniczyć w ogóle nie zawierało muzyki. Z rozmów z Młodą Parą wynikało, że to była ich wola. W związku z tym, należy domniemywać, że kwestia muzyki na ślubie cywilnym jest wyłącznie w gestii narzeczonych. Mogą oni skorzystać z usług dostępnego w Urzędzie muzyka lub poszukać artystów na własną rękę. W tej materii należy kierować się identycznymi zasadami, jak podczas rozmowy z organistą. Przed wyborem warto jednak porozmawiać z kierownikiem USC i ustalić zasady udziału muzyków w ceremonii.

     

Wydawać by się mogło, że muzyka podczas ślubu to niezbyt istotny element uroczystości. W końcu to tylko kilka piosenek, jakiś marsz i tyle. Najważniejsza i tak jest tylko przysięga. Niemniej jednak dobra oprawa muzyczna może znacząco wpłynąć na odbiór uroczystości przez uczestników. Dzięki niej może towarzyszyć nam uczucie zachwytu lub znudzenia, więc warto i tę kwestię wziąć pod uwagę organizując ceremonię ślubną.

  

A Wy jaki utwory wybralibyście na ślub? 

5 thoughts on “Oprawa muzyczna ślubu”

  1. U mnie na wyjście nie grali nic. W ogóle ślub jako przeżycie wspominam cudownie, ale trafiliśmy nie dość, że na kiepsko księdza (dziwne kazanie, stare klapki, w których przyszedł i mało miłe komentarze) to jeszcze organista był…. charakterystyczny. Pomimo, że nie chciał dodatkowych pieniędzy, bo rozliczy się z księdzem to “zapomniał” nam zagrać Marsz na wyjście. Więc kamerzysta wkleił ten utwór na płycie. Niesmak pozostał 😉

    1. To faktycznie nie za fajnie się Wam trafiło :/ Nasz organista też był specyficzny, ale na szczęście nie okazał się zapominalski 🙂

    1. Nagranie fajne i atmosfera na tym ślubie również 🙂 Chociaż w kościele, na coś takiego bym się nie zdecydowała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.