Nowalijki

Zbliża się Wielkanoc. Jakby tego było mało wiosna w pełni. Świeci Słońce a drzewa zaczynają się zielenić. To znak, że już niedługo na straganach i w działach warzywnych supermarketów pojawią się pierwsze wiosenne warzywa. Podejrzewam, że wiele osób zaserwuje nowalijki w trakcie wielkanocnego śniadania, dlatego tym bardziej warto przyjrzeć im się bliżej.

Nowalijki a importyjki

Pomidor czy sałata to w dzisiejszych czasach żaden rarytas. Te i inne warzywa mamy na wyciągnięcie ręki niemal przez cały rok. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, skąd one pochodzą. Z tego też względu często nie dostrzegamy różnicy między nowalijkami a warzywami importowanymi. Pierwsze z nich to najczęściej produkty szklarniowe, które pojawiają się w marcu, zaś drugie to zagraniczni przybysze z ciepłych krajów, które możemy nabywać cały rok. Dlaczego tak ważne jest, aby odróżniać nowalijki od importyjek? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a w tym przypadku w cenie. Pojawiające się wczesną wiosną rzodkiewki, sałata czy szczypiorek robią furorę po pełnej szarości zimie i potrafią kosztować nawet dwa razy tyle, co takie same warzywa importowane.

Źródło: Pixabay by Pexels

Najpopularniejsze nowalijki

Rzodkiewki – w sklepach najczęściej spotkamy się z odmianą carmen, krakowianka i opolanka. Wczesne rzodkiewki są łagodne w smaku, późne – gruntowe są bardziej pikantne.

Ogórki – najpopularniejsze gatunki szklarniowe to atos i skierniewicki. Oba są długie i mają mało nasion. Nie nadają się na przetwory, ale są idealne do kanapek.

Szczypiorek – to roślina wieloroczna, w Polsce najczęściej można kupić odmianę erfurtski olbrzymi.

Sałata – ta szklarniowa nie wymaga zbyt wielu światła i bardzo szybko rośnie.

Na zakupach

Kupuj rzodkiewki średniej wielkości. Sprawdzaj czy są one twarde, jędrne i czy nie mają plam i przebarwień. O ich stanie najlepiej świadczą liście. Jeśli są pożółkłe to może być znak, że były zbyt mocno nawożone.

Wybierając ogórki lepiej nie zwracać uwagi na ich rozmiar. W tym przypadku mniejsze jest lepsze. Dobrze jest też sprawdzać zapach jaki wydzielają. Zbyt mocno nawożone będą wydzielały chemiczną woń, zaś ich skórka pokryta będzie plamami a końce będą miękkie niczym wata.

Nie kupujmy ogórków w foli, bo pod wpływem ciepłą azotany szybciej przekształcają się w szkodliwe dla nas azotyny.

Świeża sałata powinna mieć intensywnie zielone liście bez plam i zgniłych elementów. Jej głąb powinien być jasny i twardy. Aby ustrzec się szkodliwych substancji możemy wyciąć głąb, gdyż magazynuje on najwięcej wszelkich substancji.

Decydując się na zakup szczypioru sprawdźmy czy nie ma plam, przebarwień i zażółceń. Z kolei, jeśli kupujemy szczypior wraz z cebulą dymką zwróćmy uwagę na twardość cebuli.

Zwracaj uwagę na klasę produktów. Im wyższa, tym lepiej. W sklepach wyróżnia się trzy klasy:

  • ekstra – najdroższa, ale też skupia najdorodniejsze warzywa
  • I – produkty bez skazy, ale mniej dorodne,
  • II klasa – warzywa przeciętne
Źródło: Pixabay by Pexels

Zapamiętaj

Zapamiętaj nowalijki dostępne są w sklepach od lutego do kwietnia. Później pojawiają się warzywa gruntowe.

Pierwsze nowalijki pochodzą ze szklarni. Oznacza to, że uprawiane są w sztucznych warunkach. Mają mniej światła, ciepła, powietrza i naturalnych składników odżywczych, co powoduje, że są mniej smaczne i aromatyczne niż warzywa gruntowe. Dodatkowo można w nich znaleźć sporo chemicznych dodatków.

Azot to niezbędny składnik wzrostu roślin. Jest tym samym, czym dla nas witaminy, dlatego producenci stosują nawozy azotowe, by wspomóc procesy rozwoju warzyw. Niektórzy producenci przesadzają jednak z ilością dodatków, co może niekorzystnie odbić się na naszym zdrowiu. Azotany z warzyw docierają bowiem do krwi, gdzie zmieniają się w niebezpieczne dla zdrowia azotyny. Te z kolei przyczyniają się do zaburzeń rytmu serca, sinicy oraz uszkodzenia komórek.

Najłatwiej szkodliwe substancje ze środowiska gromadzi szczypiorek, sałata, rzodkiewka i szpinak.

Warzywa importowane nie są ani lepsze ani gorsze od nowalijek. Ich zaletą jest to, że w krajach pochodzenia są uprawiane w sposób naturalny. Niemniej jednak, aby wytrzymały transport są zrywane przed osiągnięciem dojrzałości i pryskane konserwantami, które powodują, że tracą smak oraz zapach.

Alternatywą dla nowalijek mogą być kiełki bogate w witaminy i składniki mineralne. Najpopularniejsze kiełki to:

  • Brokuły – mają pikantny smak, są dobre do sałatek i na kanapki,
  • Słonecznik- mają jakby orzechowy smak, można je chrupać zamiast chipsów
  • Fasola mung – lekko kwaskowate, chrupiące, dobre na zimno i na gorąco,
  • rzodkiewki – charakteryzuje je ostry, wyrazisty smak, są dobre do twarogu.

Nie podawaj nowalijek dzieciom. Zawarte w nich substancje chemiczne mogą negatywnie wpływać na małe organizmy powodując problemy żołądkowe.

   

Źródło: Pixabay by Pexels

 

Przyznam szczerze, że nie przepadam za nowalijkami. Odstraszająco działa na mnie świadomość, że warzywa są sztucznie przygotowywane do spożycia. Jakoś nie tęskno mi do kolorów na talerzu i wolę poczekać na warzywa gruntowe. Witaminy pozyskuję z mrożonek, które wygodniej mi też przechowywać niż świeże warzywa lub owoce. Dlatego z  ogórkami i rzodkiewkami czekam do maja.

  

A Wy jakie macie zdanie na temat nowalijek?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.