Mała czarna… Kawa

Kawa przez wieki uznawana była za towar luksusowy. Dziś nie tylko spowszechniała, ale wręcza zalewa nas na każdym kroku. W drodze do pracy lub szkoły widzimy kawiarenki, w biurach oraz na uczelniach krzyczą do nas automaty, zaś w filmach i serialach – picie kawy urasta do rangi codziennego rytuału. Wszystko, co znajduje się wokół nas zachęca do jej spożywania. Dla mnie kawa zawsze kojarzyła się z dorosłością. Będąc małą dziewczynką, myślałam sobie, że jak tylko  urosnę, będę pić ją każdego dnia. Z czasem tak też się stało i obecnie nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej zabraknąć. Jednakże tyle słyszy się o jej zgubnych skutkach dla chorych na nadciśnienie, wypłukiwaniu magnezu, że naszły mnie wątpliwości, czy tak częste picie kawy jest korzystne dla organizmu.

Rodzaje kawy:

Ziarnista – mielimy ją w domu i parzymy w ekspresie.

Mielona – kawowy proszek do zaparzania w ekspresie lub bezpośrednio zalewany gorącą wodą.

Rozpuszczalna – czysta lub z dodatkami (cukier, mleko), sporządzana ze skruszonych suchych ziaren kawy. Ma mniej kofeiny przez uznawana jest za zdrowszą.

Zbożowa – napój niezawierający kofeiny przypominający tradycyjną kawę. Produkowana z prażonego żyta, cykorii i buraka cukrowego. Dobra dla osób z nadciśnieniem i nietolerujących kofeiny.

Kaloryczność w 100 g:

    

Czarna bez cukru 2 kcal
Zbożowa bez cukru 3 kcal
Czarna z 2 łyżeczkami cukru 60 kcal
Czarna z mlekiem 2 % tłuszczu 63 kcal
Czarna z mlekiem 3,2 % tłuszczu 76 kcal
Źródło: Pixabay by Pexels

Na zakupach:

   

Sprawdzaj datę ważności. Im odleglejszy termin, tym świeższa kawa.

Kupując w specjalistycznych sklepach pytaj o datę palenia. Jeśli sprzedawca nie jest w stanie udzielić tej informacji to lepiej pójść do innego sklepu. Nie należy również kupować kawy, która leży w otwartych workach.

Zwracaj uwagę na stopień palenia ziaren. Jasno palona kawa jest delikatna w smaku, zaś ciemne ziarna mają większe właściwości pobudzające, choć znajduje się w nich mniej kofeiny.

Nie kupuj kawy rozpuszczalnej. To chemicznie spreparowany proszek, który zawiera mniej kofeiny, a mimo to często jest droższy niż kawa w ziarnach. Ponadto, zawiera ona dużo substancji poprawiających smak, słodzików i innych chemicznych dodatków. A jeśli nadal nie możesz się bez niej obyć to lepiej kupuj tę w kształcie kryształków a nie proszku.

Nie kupuj kawy w małych paczuszkach. Jest czasami znacznie droższa niż ta pakowana tradycyjnie.

Kupuj kawę w próżniowych opakowaniach. Teraz to chyba norma, bo nie kojarzę, abym widziała inne opakowanie, niemniej jednak warto o tym pamiętać.

Nie ma czegoś takiego jak kawa odchudzająca. W pewien sposób każda kawa odchudza, gdyż działa na pracę jelit.

Zapamiętaj!

Pita w rozsądnych ilościach jest zdrowa, gdyż zawiera substancje przeciwzapalne i przeciwutleniające, które chronią naczynia krwionośne przed miażdżycą oraz opóźniają proces starzenia się.

Są 2 gatunki kawy. Najbardziej popularna jest arabica – lepsza i smaczniejsza, a przez to też droższa. Z kolei tańsza w uprawie i mniej smaczna jest rob usta, która ma lekko gorzki posmak i mnóstwo kofeiny.

Wpływ kofeiny odczuwamy dopiero po około 30 minutach, więc nie powinno się pić jednej kawy za drugą.

Kawa nie uzależnia.  Po prostu lubimy pić kawę, bo jest to dla nas pewnego rodzaju rytuał. Nie oddziałuje ona jednak na receptory tak jak nikotyna, czy alkohol.

Lepiej pić ją po pierwszym posiłku. Wówczas usuwa zmęczenie, wzmacnia serce ułatwia oddychanie i pomaga się pozbyć zakwasów po treningu.

Do kawy najlepsze jest mleko świeże 2% tłuszczu. Ma ono niewiele tłuszczu i dużo witamin. Śmietanki w kartonikach  i mleko skondensowane mają sporo kalorii, więc nie warto ich kupować. Z kolei zabielacze w proszku są niezdrowe, gdyż zwierają wiele szkodliwych dla zdrowia dodatków.

        

Co za dużo, to nie zdrowo – to przysłowie chyba idealnie podsumowuje rozważania o kawie. Przez analogię można dojść do wniosku, że pita w racjonalnych ilościach nie wywołuje szkód w naszym organizmie. Nie muszę chyba dodawać, że jest to dla mnie wspaniała wiadomość 🙂

  

A Wy pijecie kawę? Jaką i jak często?

14 thoughts on “Mała czarna… Kawa”

  1. Ojj, ja bardzo rzadko piję kawę. 🙂
    Albo kiedy jestem naprawdę nie do życia albo jak idę z przyjaciółkami pogadać – to wtedy jest to nieodłączny element! 😀

  2. Od dłuższego czasu staram się pić tylko dwie dziennie – rano i popołudniem. I polecam każdemu takie rozwiązanie, bo faktycznie – co za dużo to niezdrowo.

    1. Ja na początku, jak nie mogłam się przemóc do picia kawy też ją wąchałam. Do dziś lubię poczuć aromat naparu zanim wezmę pierwszy łyk do ust 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.