Kuchnia bez wagi, czyli gotowanie na szklanki i łyżki

Co by nie mówić, mam zapał do gotowania. Lubię wyszukiwać przepisy na nowe potrawy i testować je później na moim Mężu. Jednakże moją zmorą jest etap odmierzania składników, a to z uwagi na brak wagi kuchennej. Kilka razy zastanawiałam się nawet, czy nie zainwestować w takie urządzenie, ale ograniczone możliwości przechowywania zadecydowały za mnie. W konsekwencji za każdym razem, gdy zabieram się za odmierzanie mąki, cukru czy mleka muszę wszystko przeliczać na szklanki i łyżki. Ubabrana po łokcie, szukam w Internecie właściwych proporcji, co kończy się tym, że cały telefon mam wymazany mąką lub innym produktem. Postanowiłam z tym skończyć i stworzyć ściągawkę ułatwiającą pracę.

Źródło: Niezbędnik Domowy

Z taką pomocą żadne gotowanie nie jest straszne. Inna sprawa, że czasami trzeba dokonać przeliczeń pod kątem konkretnego przepisu, ale mając podstawowy przelicznik nie powinno stanowić to problemu. U mnie tabelka wisi na drzwiczkach wiszącej szafki, a więc w miejscu, które podczas gotowania zawsze mam przed oczami. Zyskuje na takim rozwiązaniu zarówno moja praca, jak i telefon, który teraz świeci czystością.

   

A Wy jak radzicie sobie w kuchni z odmierzaniem składników? 

8 thoughts on “Kuchnia bez wagi, czyli gotowanie na szklanki i łyżki”

  1. jako, że jestem facetem mam problem z takimi miarami jak łyżka, szklanka, szczypta, teraz radzę sobie w ten sposób, że staram się próbować to co właśnie robię żeby nie przesadzić z czymś, ściągawka dla mnie bardzo pomocna

    1. Też próbuję, szczególnie jeśli chodzi o dodawanie przypraw. Gorzej ze zrobieniem ciasta, bo mąki i jajka się raczej nie popróbuje, więc albo odmierzanie, albo działanie na oko 🙂

    1. Niestety nie mam porównania, bo w rodzinnym domu za dużo nie gotowałam, choć tam była waga, a “na swoim” nie mam wagi, więc radzę sobie inaczej. Wydaje mi się, że gdybym była na jakieś diecie to z wagą byłoby wygodniej odmierzać porcje albo przygotowywać ściśle określoną ilość danego dania. Muszę kiedyś wypróbować jak to jest gotować z wagą 🙂

    1. Mnie irytowało jak za każdym razem musiałam szukać w Internecie ile szklanek czegoś odpowiada 100 g, gdyż najczęściej zapominałam sprawdzić jedną rzecz i potem upaprana mąką szukałam kolejnych przeliczników, tylko po to, by po gotowaniu zająć się czyszczeniem telefonu z resztek po poszczególnych produktach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.