Królewski Rabat

Koniec wakacji zawsze skłania mnie do wspominania wyjazdów. Lubię wtedy siąść z kubkiem herbaty i obejrzeć zdjęcia z letnich wycieczek. W tym roku nie dane nam było korzystanie ze Słońca i wakacyjnego wypoczynku. Egzamin magisterski, przygotowania do ślubu i poszukiwania pracy stały się dla nas priorytetami tych wakacji. Niemniej jednak, ten rok nie był stracony pod względem odkrywania nowych zakątków świata. Podróż przedślubna, którą odbyliśmy w lutym zapadła nam mocno w pamięć. Szczególnie duże wrażenie wywarł na nas Rabat – obecna stolica Maroka.

Krótka historia Rabatu

Miasto powstało z inicjatywy Fenicjan, jednak do naszych czasów zachowały się jedynie ruiny rzymskich posiadłości zorganizowanych w kompleks Sala Colonia. Następnie tereny te zajęła dynastia Almohadów i nazwała je Ariba el Rabat. Muzułmanie próbowali stworzyć tu aglomerację, jednak trzęsienia ziemi, zmiany władców i braki finansowe utrudniały realizację tego przedsięwzięcia. Doprowadziło to do stagnacji rozwoju miasta, która trwała aż do XVII wieku. Wówczas, za sprawą rekonkwisty zaczęli przyjeżdżać na te tereny Maurowie z Hiszpanii. Wybudowali oni miasto, a także założyli grupę piracką, która połączyła siły z Algierem i Tunisem. Podczas swojej zbójeckiej działalności porywali oni ludzi i napadali na osady hiszpańskie, francuskie i włoskie. W latach 1610-1616 udało im się przechwycić aż 460 angielskich statków handlowych. Kres ich działalności położył dopiero Mulaj Isamil, którego poznaliśmy jako założyciela Meknes. Władca doprowadził do ich spacyfikowania i wcielił do swojej kompanii. Te wydarzenia sprawiły, że do 1912 roku Rabat cieszyła się spokojem i stabilizacją. Dopiero francuski protektorat przyczynił się do przeniesienia na te tereny stolicy kraju, co zaowocowało rozwojem tego regionu.

Podwójny Rabat

Stolica Maroka tak naprawdę utworzona jest z dwóch niezależnych części oddzielonych rzeką. Pierwsza z nich to Rabat, czyli właściwa stolica państwa, zaś druga – Sala – to miasto satelickie. Dawniej znane było z działalności piratów, ale dziś próżno szukać tu odwołań do ich kultury. Rabat i Sale tworzą bardzo nowoczesną aglomerację. Spoiwem łączącym jest most a od 2012 r. także komunikacja tramwajowa.

Rabat po królewsku

Obecnie stolica Maroka słynie tego, że jest tu główna siedziba władców. Niemiej jednak znajdujący się w Rabacie pałac królewski pełni funkcje podobne do naszego pałacu prezydenckiego. Urzędujący monarcha wykonuje tu przede wszystkim swoje obowiązki zawodowe, zaś swoją rezydencję ma poza miastem. Pozwala to rozgraniczyć królowi życie publiczne od prywatnego. Takie rozwiązanie doprowadziło też do ograniczenia liczby pracowników zatrudnionych w pałacu. Obecnie na usługach króla jest około 500 osób. Dawniej ich liczba oscylowała wokół kilku tysięcy, gdyż wśród służby wydzielone było stanowisko np. do wycierania ust króla po posiłku albo podsuwania podnóżka.

Brama Pałacu Królewskiego w Rabacie
Źródło: Niezbędnik Domowy

Sam pałac królewski otoczony jest przez kompleks innych budynków administracyjnych. Znajduje się tu pentagon i mennica państwowa, zaś kilka ulic dalej – siedziby różnorodnych ministerstw. Jakby tego było mało, przed pałacem jest meczet królewski. Jest to bardzo niepozorny budynek. Dopiero po jego ominięciu widać bramę siedziby urzędowania władcy. Podobnie jak w przypadku pozostałych rezydencji królewskich jest ona na tyle wysoka, że nie sposób zobaczyć cokolwiek innego. Jednakże na otarcie łez można w tym miejscu fotografować mundurowych. Wartę przy bramie pełnią przedstawiciele różnych formacji, co można poznać po odmiennych mundurach wartowników. Wśród nich są przedstawiciele policji, wojska i formacji upamiętniającej istnienie czarnej gwardii.

Islamski Rabat

W Rabacie, podobnie jak w innych miastach Maroka, nie mogło zabraknąć odwołań do religii. Najbardziej okazałym obiektem nawiązującym do islamu jest wieża Hassana, czyli górujący nad stolicą minaret. Jest on częścią niedokończonych planów z XII w. związanych z wybudowaniem największej świątyni muzułmańskiej. Zgodnie z założeniami sam minaret miał mieć 80 m wysokości. Tymczasem środki finansowe i  brak zapału kolejnych władców spowodowały, że budowę zakończono. W ten sposób z planowanych 80 m powstał minaret liczący 44 m wysokości. Z kolei sam meczet uległ uszkodzeniu na skutek tzw. trzęsienia portugalskiego z XVIII w.

Rabat pośmiertny

Wieża Hassana stoi dokładnie naprzeciwko Mauzoleum Muhammada V, czyli dziadka obecnego króla. Oprócz niego, w mauzoleum spoczywa ojciec i wuj władcy. Jest to piękny budynek, który idealnie wpisuje się w architekturę arabską. Co ciekawe, został on wzniesiony wg projektu Wietnamczyka, który wygrał przetarg na budowę tego obiektu. Budynek jest na tyle imponujący, że sami Marokańczycy doszli do wniosku, że warto pozwolić turystom na uwiecznianie go na zdjęciach. Jednakże żadna fotografia nie odda wspaniałości tej bryły. Do środka można dostać się poprzez 4 wejścia znajdujące się z każdej strony budynku. Prowadzą one na coś w rodzaju balkonu, z którego roztacza się widok na znajdującą się na dole salę grobową. Jest ona udekorowana flagami państwowymi, a w jej centralnym punkcie znajduje się sarkofag Muhammada V. Z kolei w kątach pomieszczenia, po prawej i lewej stronie są ciała jego synów – Hassana i Abdullaha. Wszystkie sarkofagi wykonane są z alabastru, który nadaje im elegancki charakter.

Mauzoleum Muhammada V
Źródło: Niezbędnik Domowy

Rabat starożytny

Nieco dalej od mauzoleum znajduje się kompleks starożytnych i średniowiecznych ruin nazywany Szella. Słynie on z nekropolii dynastii Merynidów, a także występujących tu muzyków gnaua. Po przekroczeniu bramy Bab el Rouah przenosimy się do świata pełnego kwiatów. Możemy spotkać tu kwitnące aloesy oraz poletka obsadzone bambusami. Hitem przyrodniczym jest pień drzewa, który swoim kształtem do złudzenia przypomina głowę nosorożca. Podobno, jest to jakiś zmieniony w drzewo człowiek. Z tego miejsca jest także bezpośrednie przejście do ruin dawnej kolonii rzymskiej Sala Colonia. My niestety nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby go zwiedzić, gdyż naszym punktem docelowym były pozostałości miejskie z XIV w. W związku z tym oglądaliśmy zniszczony meczet oraz groby świętych (tzw. marabuty). Miejsce to słynie także ze źródełka zapewniającego płodność. Zgodnie ze słowami legendy kobieta pragnąca zajść w ciążę powinna się w nim wykąpać, a następnie nakarmić białkiem z jajka pływające w nim węgorze. Po takiej kuracji płodność gwarantowana. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale w kompleksie zamieszkuje wiele bocianów, które z kolei nam silnie kojarzą się z powiększeniem rodziny.

Rabat piracki

Niewykorzystanym potencjałem Rabatu są tradycje pirackie. Wydaje mi się, że mógłby to być świetny motyw marketingowy, by ściągnąć zagranicznych turystów. Tym bardziej wydaje mi się on zasadny, że w mieście znajduje się Kasba Oudaja, czyli dawna kwatera piratów oraz stare miasto w stylu śródziemnomorskim. Biało-niebieskie domki powodują, że można z Maroka w kilka sekund przenieść się na jedną z greckich wysp. Szkoda, że nie można wewnątrz zwiedzać cytadeli – myślę, że byłaby to gratka dla miłośników piratów.

Muzycy Gnaua przed Kazbą Oudaja
Źródło: Niezbędnik Domowy

 

Rabat to miasto, które można zwiedzić w kilka godzi. Niemniej jednak, wspomnienia jakie wywołuje pozostają na wiele lat. Fajnie je sobie odświeżyć na moment przed zakończeniem wakacji.

  

A wy jakie miejsca będzie wspominać w tym roku? Z jakim punktem na mapie świata kojarzą się Wam wakacje?

 

2 thoughts on “Królewski Rabat”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.