Idzie luty, czyli plany i zadania na najbliższe 28 dni

W nowy rok weszłam ze spokojem. Nie planowałam wiele, nie oczekiwałam niemożliwego, a mimo to działo się sporo. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że wyjątkowo szybko przestawiłam się na pisanie nowej daty, co dotychczas przychodziło mi z wielkim trudem i trwało przynajmniej do lutego. To chyba efekt rozpierającej mnie chęci zmian, której nie mogłam doczekać się od grudnia, bo inaczej tego wytłumaczyć nie potrafię. Zacznijmy jednak od początku…

Działo się w styczniu

Przede wszystkim zdecydowałam się na własną stronę internetową, czego efekty możecie już oglądać. Nie sądziłam, że postawienie strony na WordPressie okaże się tak dziecinnie proste, nawet dla takiego laika jak ja. Niestety, realizacja jednego z noworocznych postanowień odbiła się na moim czasie na lekturę. W konsekwencji z planowanych 3 książek w miesiącu zrobiły się 2 całe i 2 połówki. O jednej z pozycji książkowych będę szerzej pisała w ramach cyklu „Na kanapie… Z dobrą książką”.

W sferze planów nadal pozostaje kuchnia. Jakość marketowych szafek dość mocno nas rozczarowała, więc postanowiliśmy skorzystać z oferty regionalnego zakładu stolarskiego. Póki co czekamy na eksperta, który wymierzy naszą kuchenną przestrzeń i przygotuje wizualizację interesującego nas projektu. Mam nadzieję, że w miarę sprawnie się to odbędzie, bo mam straszną ochotę  na kilka potraw, których nie mogę przygotować w obecnych warunkach.

Nie miałam za to problemów z realizacją wyzwania 7 ubrań w 7 dni oraz słuchaniem nauk ojca Szustaka w ramach rekolekcji wielkopostnych „Zakochany Skazaniec”. Pierwsze z zadań uświadomiło mi, że w kilku stylizacjach nie wyglądam i nie czuje się dobrze, zaś drugie dało mi wiele do myślenia na temat moich relacji z Bogiem i innymi ludźmi oraz pozwoliło lepiej poznać kluczowe postaci biblijne.

Akcja kuchnia c.d.

To zdecydowany priorytet na luty. Co jak co, ale zlew musi się w końcu pojawić. Mam nadzieję, że wybrany przez nas zakład sprawnie uwinie się z robotą i na koniec miesiąca będziemy mogli cieszyć się z nowego nabytku oraz odetchnąć od trudów gotowania na klęczkach.

W drodze ku idealnej garderobie

Dalej zamierzam kontynuować zabawę 7 ubrań w 7 dni, aby w tym roku stworzyć swoją idealną i przede wszystkim spójną garderobę. W ten sposób mam nadzieję poznam i zrozumiem swój styl oraz pozbędę się nienoszonej odzieży.

Źródło: Dom J by Pexels

Kundel przydrożny – sezon 2

Czyli kolejna porcja ojca Szustaka. Tym razem w wersji dotyczącej rozważań biblijnych w różnych wymiarach i kontekstach. Kolejna okazja, by dowiedzieć się czegoś o Bogu i o sobie samej.

Media społecznościowe w biznesie

To nazwa kursu, który chciałabym w tym miesiącu zrealizować. Liczę, że dzięki niemu lepiej poznam zasady funkcjonowania na portalach społecznościowych oraz dowiem się, jak pozyskiwać nowych czytelników na blogu. Być może Wy znacie kogoś, kogo mogłyby zaciekawić przedstawione tu treści, więc jeśli możecie – polećcie mu tego bloga.

  

Luty zapowiada się ciekawie. Mam nadzieję, że moja kuchnia w końcu odmieni swoje oblicze i będzie w pełni funkcjonalna. Liczę także na nową wiedzę tak z kursu internetowego, jak również słuchowiska oraz wypożyczonych książek.

  

A Wy co planujecie na najbliższe 28 dni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.