Fez – kulturalna stolica Maroka

Po wydarzeniach Arabskiej Wiosny i zamachu terrorystycznym na muzeum w Bardo (Tunezja), Maroko stało się jednym z najchętniej wybieranych kierunków na wakacyjne urlopy. To również jeden z tych krajów, które w tegorocznym sezonie uchodzą za modne i warte odwiedzenia. Ja swoją przygodę na marokańskiej ziemi miałam okazję przeżyć w lutym. Wówczas zwiedzałam północą część kraju. Jednym z miast, które odwiedziliśmy był Fez – pierwsza stolica kraju.

Transport

Najlepiej do Fezu dostać się drogą lotniczą. W mieście znajduje się międzynarodowy port lotniczy Fez. Z Polski nie ma bezpośrednich połączeń, ale wiele rejsów organizowanych jest z Paryża, Londynu czy Mediolanu. W Internecie z pewnością znajdziecie dogodne połączenie.

Komunikacja miejska

Wprawdzie na ulicach można dostrzec autobusy, ale zdecydowanie bezpieczniej jest podróżować taksówkami.

Zakwaterowanie

Na szczęście nie musieliśmy się troszczyć o tak przyziemne sprawy, gdyż biuro podróży załatwiło wszystko za nas. Nocowaliśmy w Hotelu de la Paix, który usytuowany był w nowym mieście. Nasza ocena tego obiektu była całkiem dobra, choć w pokoju początkowo nie działało ogrzewanie (w lutym noce w Maroku są dość chłodne). Poza tym, nie mieliśmy na co narzekać. Niemniej jednak, gdybym sama organizowała wypad do Fezu, to z pewnością nie skusiłabym się na ofertę tego hotelu. W Internecie można znaleźć wiele bardziej przystępnych cenowo miejsc (choćby hotel Ibis Budget, czy klimatyczne marokańskie riady).

Suk w Fezie
Źródło: Niezbędnik Domowy

Historia miasta

Fez powstał z inicjatywy Idrisa I w VII w. n.e. W 807 r. Idris II ustanowił tu pierwszą stolicę Maroka. Od tego czasu do miasta zaczęli nadciągać muzułmanie z Andaluzji i Tunezji. Ich przyjazd przyczynił się do rozwoju Fezu. Dzięki temu już w końcu X w. miasto stało się ważnym ośrodkiem kulturalnym, religijnym i gospodarczym kraju. Oprócz tego, na najstarszym, działającym do dziś, uniwersytecie na świecie (Al-Karawijjin) rozwijała się medycyna, filozofia oraz matematyka. Dobre czasy skończyły się jednak wraz z objęciem tronu przez przedstawicieli dynastii Almodowarów, którzy przenieśli stolicę do Marrakeszu. W kolejnych latach Fez na zmianę z Czerwonym Miastem przejmował funkcję stolicy państwa. W tym też czasie stopniowo rozwijał się lub podupadał np. na skutek wysokich podatków nałożonych na mieszkańców przez Mulaja Ismaila. W okresie kolonialnym, następował rozwój miasta, powstała nawet dzielnica francuska, ale miasto ogrywało mniejszą rolę, gdyż Francuzi przenieśli stolicę do Rabatu. Obecnie Fez jest ważnym ośrodkiem gospodarczym, turystycznym i religijnym. Miasto słynie z ceramiki feskiej, która wykonywana jest z białej glinki. Medina ma 300 tys. mieszkańców. Część z nich nigdy jej nie opuściła, bo nie może się odnaleźć poza nią.  Jest tam labirynt ponad 9000 uliczek.

Kolor Fezu

Jak niejednokrotnie podkreślałam w swoich relacjach z wycieczki do Maroka, każde miasto charakteryzuje się inną kolorystyką. Fez ma zabudowę w kolorze beżowym, ale jego barwą charakterystyczną jest niebieski. Przejawia się to zwłaszcza w ornamentyce produkowanej w mieście porcelany.

Ważniejsze zabytki w Fezie

Pałac królewski – zwiedzać można jedynie pięknie zdobioną bramę, która posiada 7 wejść. Udekorowana jest ona mozaiką w kolorach powiązanych z Marokiem. Zielony symbolizuje religię muzułmańską, czerwony to brawa ziemi, zaś żółty – związany jest z Saharą. Oprócz tego, zawiera ona niebieskie elementy, które nawiązują do koloru miasta. To ulubiony pałac Matki Królów – Lally Salmy, która pochodzi z Fezu.

Brama Pałacu Królewskiego w Fezie
Źródło: Niezbędnik Domowy

Dzielnica żydowska – znajduje się praktycznie w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu królewskiego. Powstała w XVII w. Charakteryzują ją balkoniki oraz wąskie uliczki. Obecnie jest dość mocno zaniedbana i brudna. Znajduje się tu synagoga Ibn Danan zaadaptowana na muzeum. Można oglądać w niej doskonale zachowane zwoje Tory oraz zobaczyć, w jakich warunkach modlili się marokańscy Żydzi. Następnie przechodzi się do dzielnicy Żydów andaluzyjskich. Tu domy wyglądają zdecydowanie lepiej i są w dość dobrym stanie technicznym. Po drodze możemy zobaczyć stragany, gdzie można kupić naczynie na głowę cukru wręczaną jako prezent ślubny.

Grobowce Marynidów to pozostałości nekropolii władców rządzących krajem od XIII do XV w. Same ruiny nie są zbyt okazałe, ale warto się tu wybrać. Ta atrakcja turystyczna usytuowana jest bowiem na wzgórzu, z którego rozciąga się piękny widok na miasto. Panorama miasta jest piękna – najniżej widać beżowe budynki, nieco wyżej zielone pola a najwyżej szczyty gór i błękitne niebo. Z tego miejsca można zobaczyć również cmentarz muzułmański i meczet bez dachu, w którym wierni modlą się z okazji najważniejszych świąt. Cmentarz to morze białych identycznych nagrobków. W islamie wierzy się, że po śmierci wszyscy są równi, więc każdy ma identyczny grób.

Manufaktura ceramiki feskiej ceramika w Fezie wykonywana jest z szarej, bardzo cennej glinki. Oprócz tego, jest ona dość wytrzymała. Z wyglądu do złudzenia przypomina porcelanę. Ta tradycyjna jest biało-niebieska, ale obecnie tworzy się ją w różnych wzorach i kolorach. Podczas wizyty w manufakturze możemy prześledzić proces jej powstawania oraz obejrzeć wykorzystywane do jej wypalania piece.

Medina w Fezie  od 1981 r. jest ona jednym z obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Znajduje się tu bazar (suk), na którym można zobaczyć m.in. głowę wielbłąda, która uchodzi za miejscowy rarytas.

Meczet i uniwersytet Al-Karawijjin położone w medinie ważne obiekty turystyczne Fezu. Niestety, dla innowierców dostępne jedynie z zewnątrz. Oba obiekty datuje się na IX w. n.e. To właśnie tu rozwijała się marokańska nauka. Ciężko było je obejrzeć, gdyż po medinie kręciło się mnóstwo ludzi, co uniemożliwiało zrobienie zdjęć.

Garbarnia skór
Źródło: Niezbędnik Domowy

Garbarnia skór Chouarasa  to miejsce dla miłośników mocnych wrażeń. Zapachy jakie tu panują są nie do zniesienia. Mimo otrzymanej gałązki mięty, ciężko znieść smród wydobywający się z glinianych kadzi. Mimo to, warto odwiedzić to miejsce, gdyż technologia produkcji skór nie zmieniła się tu od czasów średniowiecza. Nadal moczy się w urynie oraz odchodach gołębi, a następnie barwi w kadziach z różnymi barwnikami. Można tu również dokonać skórzanych zakupów, ale ceny są dość wysokie, przynajmniej jak na możliwości studentów.

Brama Bu Dżelud to obiekt powstały w XX w., który doskonale wpisuje się w architekturę marokańską. Powstała w okresie protektoratu francuskiego. Jej niezwykłość przejawia się nie tylko w wiernym oddaniu stylu ale też ciekawej kolorystyce. Otóż z jednej strony jest ona pokryta niebieską mozaiką, a z drugiej – zieloną. To bardzo dobry punkt orientacyjny dla turystów, którzy po jej przekroczeniu pragną zapuścić się w kręte uliczki starego miasta.

Aleja Muhammada V  to najbardziej reprezentacyjna ulica nowego Fezu. Nam udało się przemierzyć ją od początku do końca. Trzeba przyznać, że wygląda bardzo europejsko i dostojnie. Wszystko za sprawą rosnących wzdłuż niej palm oraz pojawiających się gdzieniegdzie fontann. W trakcie spaceru można spotkać liczne patrole policyjne wyposażone w karabiny maszynowe oraz zobaczyć wiele ważnych obiektów miejskich. Z myślą o turystach przygotowane są także ławeczki, zaś aby nie zapomnieć, że znajdujemy się na alei królewskiej – w dwóch miejscach ulokowano posągi lwa – atrybut monarchy.

 

Brama Bu Dżelud
Źródło: Niezbędnik Domowy

 

Szczerze mówiąc, Fez bardziej przypadł mi do gustu niż czerwony Marrakesz. Miasto to fascynuje turystów, którzy chętnie porzucają swoje dotychczasowe życie  i osiedlają się tutaj. Przybyło tu wielu Niemców, Francuzów i Australijczyków. Ja wcale się im nie dziwię, bo Fez naprawdę potrafi zauroczyć.

   

A Wam przypadła do gustu pierwsza stolica Maroka? Które z opisanych dotychczas miast najbardziej chcielibyście odwiedzić? 

6 thoughts on “Fez – kulturalna stolica Maroka”

  1. Baaardzo zazdroszczę, ja niestety nigdy nie mogę znaleźć więcej niż 5 dni wolnego, więc takie podróże mijają się z celem, bo nie zdążyłabym zobaczyć nawet połowy atrakcji…:( pomijając to, że boję się latać 😀
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie 🙂

    1. Zawsze można wybrać się gdzieś do Europy – tak na 2-3 dni 🙂 Latanie nie jest takie straszne – najgorszy jest pierwszy raz 🙂

    1. Świetne miejsce na wakacje i nie tylko 🙂 Jeśli będziesz kiedyś miała okazję to nie wahaj się ani chwili i jedź (leć) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.