Czy panga to samo zło?

Tyle mówi się o jedzeniu ryb, że są zdrowe, lekkostrawne i bogate w kwasy omega 3. Zaleca się jeść je przynajmniej 2 razy w tygodniu. Jednakże znacznie rzadziej poruszana jest tematyka najbardziej wartościowych pod względem odżywczym ryb. Nie informuje się konsumentów o tym, jakie ryby powinni spożywać ani o tym, że pewne gatunki są okresowo objęte zakazem połowu. W konsekwencji decydujemy się na to, co najtańsze albo rezygnujemy ze spożycia ryb na rzecz paluszków rybnych lub konserw. Szczególnie popularna na rynku polskim jest panga, które od kilku lat zaczyna obrastać bardzo złą sławą. Czy słusznie należy uważać, że panga to samo zło?

Panga – czym jest i skąd się wzięła w Polsce?

Ta najpopularniejsza w Polsce ryba obiadowa, sprzedawana w postaci niepozornych filetów, w rzeczywistości może budzić grozę. Wszystko za sprawą rozmiarów, jakie osiąga w naturalnych warunkach. Ten sum rekini potrafi mierzyć nawet 1,5 metra i ważyć 45 kg. To mniej więcej tyle ile nastoletnie dziecko. Tak imponujące gabaryty osiąga z uwagi na wszystkożerność. To duża zaleta tych ryb, gdyż racji tego, że nie są wybredne świetnie sprawdzają się jako gatunki hodowlane. Ich największe skupiska występują w Wietnamie w dolinie rzeczki Mekong. Tam są karmione odżywkami i antybiotykami, a po osiągnięciu odpowiedniego rozmiaru trafiają do Polski.

Źródło: Marti669 Pringer

Gdzie możemy znaleźć pangę?

Na wagę – w formie filetów lub kostek – szybka i wygodna opcja dla zapracowanych osób, które nie mają czasu na filetowanie i skrobanie ryb.

W puszcze – jako kluczowy składnik konserw, najczęściej oblana sosem

W paluszkach rybnych – wygodna forma za niewielką cenę, w sam raz do mikrofali lub na patelnię.

Za co tak bardzo lubimy pangę?

Mimo złej sławy tego gatunku ryb, jej spożycie rośnie z roku na rok. Nic dziwnego, w końcu panga ma kilka zalet, którym trudno się oprzeć.

Pierwszą z nich jest atrakcyjna cena. Za kilogram pangi zapłacimy około 10-15 zł. Dla porównania pstrąg kosztuje 20-30 zł/kg, sola 30-35 zł/kg a za kilogram łososia trzeba zapłacić nawet 50 zł.

Zaletą pangi jest także to, że praktycznie nie ma ości. W konsekwencji odpada nam niezbyt lubiany rytuał wyciągania ości w trakcie jedzenia.

Panga nie smakuje jak ryba. W ten sposób można do niej przekonać nawet największego niejadka. Dzieci, ale także i dorośli nie lubią specyficznego zapachu i smaku ryb. Tymczasem panga przypomina trochę kurczaka albo inne mięso drobiowe.

Dlaczego lepiej na nią uważać?

Uważa się, że jedzenie, które powstaje szybko nie może być smaczne i zdrowe. W wielu przypadkach sprawdza się to w stu procentach. Tak jest m.in. z pangą.

Z racji tego, że karmiona jest sztucznie różnymi lekarstwami, w jej ciele odkładają się toksyczne związki chemiczne, które następnie trafiają do naszego organizmu.

Zastrzeżenia budzą także warunki środowiskowe hodowli. Ryby w nich umieszczone nie mają dostatecznej przestrzeni zaś wody rzeki Mekong pełne są zanieczyszczeń produkowanych przez ludzi, które także gromadzone są w organizmach tych zwierząt.

Źródło: Gazeta Zdrowie

Na zakupach

Jeśli mimo wszystko nie wyobrażasz sobie życia bez pangi, kupuj mniejsze filety. Młode ryby chłoną bowiem mniej zanieczyszczeń ze środowiska, więc jest duże prawdopodobieństwo, że mniej toksyn trafi do twojego organizmu.

Jeśli wybierasz rybę mrożoną sprawdzaj zawartość glazury, czy wody użytej do zamrożenia ryby.

Zapamiętaj! 

Jeśli jesteś w ciąży albo masz małe dzieci, nie jedz pangi. Antybiotyki, którymi te ryby są odżywiane mogą negatywnie wpłynąć na stan dziecka.

Panga dostarcza do naszego organizmu wyłącznie białka. Nie ma w sobie cennego tłuszczu omega 3, który jest kluczowym argumentem przemawiającym za spożyciem ryb.

Alternatywą dla pangi jest makrela, śledź lub dorsz. Nie dość, że pochodzą z krajowych łowisk, to jeszcze są zdrowsze i smaczniejsze.

    

Panga może być smaczna, ale nawet najlepszy kucharz nie sprawi, że będzie zawierała dużo składników odżywczych. Jednakże jej cena jest bardzo konkurencyjna w porównaniu do innych gatunków. Niemniej jednak nie warto jej wybierać. Lepiej zjeść coś wartościowszego rzadziej, niż spożywać byle co zgodnie z zaleceniami dietetyków.

   

A Wy co myślicie o pandze? Jakie gatunki ryb wybieracie? 

2 thoughts on “Czy panga to samo zło?”

  1. No cóż przyznaje się, że lubię pangę i kupuję ją. Kiedyś oglądałam program właśnie o tym czy panga szkodzi no i faktycznie szkodzi ale w dużych ilościach. U nas jada się raz lub dwa razy w miesiącu.
    Zawszy wybieram te mniejsze płaty bo są smaczniejsze.
    Super post – wszystkie ważne informacje w jednym miejscu.
    Pozdrawiam

    1. Panga raz lub dwa razy w miesiącu na pewno nikomu nie zaszkodzi 🙂 Są jednak tacy, którzy jedzą ją co tydzień, a wtedy już nie jest tak różowo 🙂
      Dziękuję za miłe słowa 🙂
      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.